Powoli otworzyłem oczy i zauważyłem Blood'a. - Wróciłeś. - Powiedziałem z
słabym uśmiechem. Rana już się prawie całkowicie zamknęła, choć przez
stratę krwi, kręciło mi się w głowie. Ale nie zamierzałem się pożywić
wilkołakiem, by wzmocnić siebie.
Dopiero teraz zauważyłem jego ranę. - Nic ci nie jest? - Zapytałem, wyraźnie zmartwiony.
Blood?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz