Oparłem się o ocalałe szafki obok i zamknąłem oczy. Starałem się wyczuć
gdzie pobiegł wilkołak, choć ból skutecznie dekoncentrował mnie.
Wyglądało na to, że na razie będę miał spokój. Otworzyłem oczy i
spojrzałem na dziury w ramieniu, sycząc pod nosem. Przyłożyłem dłoń do
rany, brudząc jedynie palce krwią. Wyglądało na to, że trochę zajmie nim
wszystko się wyleczy. Cóż, i tak mi się nigdzie zbytnio nie śpieszyło.
Blood?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz