wtorek, 2 września 2014

Od Lajli do Blooda

Jak prosił zostawiłam go poszłam do jaskini gdzie było przepiekne błękitne jezioro wziełam z kieszeni żyletkę i się pociełam po rękach krew leciała po kamykach aż do jeziora. Zamaist pięknego błękitu była mocna czerwień następnie odwróciłam się tyłem do wody i upadłam tak że byłam w czerwonej wodzie nie odychałam i nie otwirałam oczu tylko leżałam po jakimś czasie otworzyłam oczy i się wytnurzyłam byłam cała w ranach przeróżnych ranach nie ruszałam sie z tąnd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz