niedziela, 31 sierpnia 2014
Od Lajli do Blooda
Poszłam do lasu w tym czasie zaczą padać deszcz ja siadłam na trawie i patrzyłam w neibo
Od Blood'a cd Lajla
- u nie ma takiej szkoły tu każdy sam liczy na siebie -odparłem
- aha - spuściła zwrok
Ja odszedłem .
Lajla?
- aha - spuściła zwrok
Ja odszedłem .
Lajla?
Od Lajli cd Blood
- Poczekaj nie wiesz gdzie jest taka szkoła dla innych uczniów - spytałam
- To znaczy - spytał
- dla zmieniających się - powiedziałam
- To znaczy - spytał
- dla zmieniających się - powiedziałam
Od Blood'a cd Lajli
- taa spoko - popatrzyłem na nią - coś zamyślona szłaś
- tak ale to nie ważne
- każda tak mówi
- każda... ?
- dziewczyna
- aha
- no to cześć - ruszyłęm przed siebie
Lajla ?
- tak ale to nie ważne
- każda tak mówi
- każda... ?
- dziewczyna
- aha
- no to cześć - ruszyłęm przed siebie
Lajla ?
Od Lajli
Przyjechałam do nowego miejsca zabardzo nikgo tam nie znałam
postanowiłam wyjść wyszłam na dwór i przeszłam przez las do miasta szłam
patrząc na nogi nagle w kogoś uderzyłam
- Ja przepraszam- powiedziałam
Blood??
- Ja przepraszam- powiedziałam
Blood??
Od Blood'a cd Lydia
- nikt mnie nigdy nie zrozumie
- myślisz tak ? - zapytała
- tak . - wstałem i odszedłem
Lydia ?
- myślisz tak ? - zapytała
- tak . - wstałem i odszedłem
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Usiadłam obok niego. Wpatrzyłam się w niebo.
- Wiesz niekiedy cie nie rozumiem... - powiedziałam
Położyłam się dalej patrząc w niebo i chmury które układały różne kształty.
< Blood ? >
- Wiesz niekiedy cie nie rozumiem... - powiedziałam
Położyłam się dalej patrząc w niebo i chmury które układały różne kształty.
< Blood ? >
Od Blood'a cd Ethan
- a ty czego tu szukasz - stałem za nim i patrzyłem sie jak obraca się w moją stronę
- ja tylko...
- po co tu przyszłeś co - podchodziłęm , a on się cofał
Ethan ?
- ja tylko...
- po co tu przyszłeś co - podchodziłęm , a on się cofał
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Już zamierzałem do niego pomachać, gdy ten rozpłynął się w powietrzu.
Wystarczyło tylko mrugnąć, a ten gdzieś zniknął. Westchnąłem i
przyłożyłem dłoń do czoła.
- Na serio... - Mruknąłem pod nosem.
Stwierdziłem, że chcę naprostować tę sprawę. Może mnie nienawidzić i nie chcieć ze mną gadać. Ale nie będzie mnie traktować jak jakąś chorobę. Mógł mnie nazywać cholerą, ale nią nie byłem. Co prawda zabiłem tam kilka(dziesiąt) osób, ale nie byłem bakterią.
Zrobiłem smutną minę i poszedłem w stronę miejsca, gdzie zniknął wilkołak. W powietrzu pozostał jeszcze jego zapach, więc powoli poszedłem kierując się tym. Doszedłem do jakiegoś... garażu? Nie byłem pewien. Wszedłem do środka i się rozejrzałem, szukając wzrokiem wilkołaka, z nadzieją, że nie oberwę żadnym kluczem.
(nie bij :c)
- Na serio... - Mruknąłem pod nosem.
Stwierdziłem, że chcę naprostować tę sprawę. Może mnie nienawidzić i nie chcieć ze mną gadać. Ale nie będzie mnie traktować jak jakąś chorobę. Mógł mnie nazywać cholerą, ale nią nie byłem. Co prawda zabiłem tam kilka(dziesiąt) osób, ale nie byłem bakterią.
Zrobiłem smutną minę i poszedłem w stronę miejsca, gdzie zniknął wilkołak. W powietrzu pozostał jeszcze jego zapach, więc powoli poszedłem kierując się tym. Doszedłem do jakiegoś... garażu? Nie byłem pewien. Wszedłem do środka i się rozejrzałem, szukając wzrokiem wilkołaka, z nadzieją, że nie oberwę żadnym kluczem.
(nie bij :c)
sobota, 30 sierpnia 2014
Od Blood'a cd Nefrit
- tak jak każdy wilkołak , węche cie wywąchałem
- czyli już znasz mój zapach
- jeszcze sie z nim osfajam po prostu wyczułem nowy zapach i przyszedłęm zoabczyć kto nim tak pachnie lub cuchnie
- a to o d czego zależy czy pachne czy cuchne
- od rasy
Nefrit
- czyli już znasz mój zapach
- jeszcze sie z nim osfajam po prostu wyczułem nowy zapach i przyszedłęm zoabczyć kto nim tak pachnie lub cuchnie
- a to o d czego zależy czy pachne czy cuchne
- od rasy
Nefrit
Od Nefrit CD Blood'a
-Wydrapię oczy -Zaśmiałam się. Nadal "bawiłam się " gałązką.-A ty się
nie boisz? W końcu również się tu plączesz -Spojrzałam na wysokiego
chłopaka, o kruczoczarnych włosach, po czym uśmiechnęłam się.
-Ja ? -Zaśmiał się. -Tak bardzo że aż wcale. Zachichotałam cicho pod nosem.
-Jak mnie tu znalazłeś? Ten las jest ogromny. Podniosłam brew do góry i uśmiechnęłam się ponownie.
Blood?
-Ja ? -Zaśmiał się. -Tak bardzo że aż wcale. Zachichotałam cicho pod nosem.
-Jak mnie tu znalazłeś? Ten las jest ogromny. Podniosłam brew do góry i uśmiechnęłam się ponownie.
Blood?
Od Blood'a cd Nefrit
- no no sama po lesie i sie nie boisz - uśmiechnąłem sie
- czego mam się bać ?
- podobno tu grasuje bestia no i jeszcze wampiry - oparłem sie o drzewo
- ich się akurat nie boje
- no no odważna , a co się stanie jak bestie spotkasz podobno ma 3 m .
Nefrit ?
- czego mam się bać ?
- podobno tu grasuje bestia no i jeszcze wampiry - oparłem sie o drzewo
- ich się akurat nie boje
- no no odważna , a co się stanie jak bestie spotkasz podobno ma 3 m .
Nefrit ?
Od Nefrit
Postanowiłam się przejść po lesie. Nadal dręczyły mnie mysli o
rodzicach...o siostrze.... W moich oczach nagromadziły się obfite łzy,
wytarłam je szybko. Kiedy doszłam do lasu oparłam się o drzewo i
spoglądałam do góry w ich korony. Po chwili usiadłam, wzięłam do ręki
leżącą gałązkę. Postanowiłam wystrugać sobie plugi, gdy nagle usłyszałam
kroki.....Ciężkie stanowcze kroki...Najprawdopodobniej mężczyzny.
-Ktoś tu jest?
<Ktoś?>
-Ktoś tu jest?
<Ktoś?>
czwartek, 28 sierpnia 2014
Od Emily do Blooda
Zostalam sama po paru minutach i się przemienilam w morgane:

siedzialam na lace i bawilam się gwiazadmi.
siedzialam na lace i bawilam się gwiazadmi.
Od Emily do Blooda
- To nic - powiedzialam
- Wiesz nikt takich nie ma - powiedzial
- Nie jestem jedyna ktora to ma - powiedzialam zakrywajac znaki
- Wiesz nikt takich nie ma - powiedzial
- Nie jestem jedyna ktora to ma - powiedzialam zakrywajac znaki
Od Blood'a cd Emily
- cos czuje że coś ukrywasz
-nie nie prawda nic nie ukrywam
Podeszłęm do niej i kucnąłem i odsłoniłem znaki .
-a to to co ?
Emily ?
-nie nie prawda nic nie ukrywam
Podeszłęm do niej i kucnąłem i odsłoniłem znaki .
-a to to co ?
Emily ?
Od Blood'a cd Ethan
Miałem ręcę w kieszeni , kaprur zwisał mi z łowy . Nagle wyczułem znajomy zapach wampia. Zatrzymałem sie koło zaułka i spojrałem n wampira , który stał 500m ode mnie . Schowałem sie w zaułek . Myślałęm jka przejść koło niego by dotrzeć do mechanika samochodowego . Tam właśnie pracowałem .Zobacyzłem z eten zaułek prowadzi na inną ulice , z której można przejść koło wampira i odrazu do pracy . Tak zrobiłem . Gdy byłem w pracy przywitałem się z szefem ( bratem ) . I zacząłem robić auta .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Minął chyba tydzień, a może i dłużej, odkąd spotkałem się z kimkolwiek.
Siedzenie w domu zaczynało być męczące jak i monotonne. Upiłem łyk wody,
siedząc przed telewizorem, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Sprawdziłem
kto dzwoni, a następnie odebrałem z uśmiechem. Okazało się, że osoba, z
którą tu przybyłem przechodziła nieopodal mego domu i się pytał czy nie
chciałbym się z nim przejść. Przyjąłem propozycję i już po pięciu
minutach szliśmy ulicą. Rozmawialiśmy i okazjonalnie spoglądaliśmy na co
ładniejsze dziewczyny. W końcu się rozdzieliliśmy. Znajomy skierował
się w stronę galerii, w której pracował, a ja szedłem dalej ulicą. W
pewnym momencie zatrzymałem się, gdy zauważyłem znajomą mi osobę,
zmierzającą w mym kierunku.
Blood?
Blood?
Od Blood'a cd Lydia
- chciałbym , ale ... mam pewne kłopoty przez , które nie mogę cię trenować
- jakie ?- zapytała
- nie ważne - usiadłem na trawie
Lydia ?
- jakie ?- zapytała
- nie ważne - usiadłem na trawie
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Serio ? - powiedziałam
Ja też mam swoje sposoby, wysunęłam ostrze z rękawa i przecięłam line. Zawiesiłam się na szyi chłopaka. Zaśmiałam się.
- To co potrenujesz mnie ?
< Blood ? >
Ja też mam swoje sposoby, wysunęłam ostrze z rękawa i przecięłam line. Zawiesiłam się na szyi chłopaka. Zaśmiałam się.
- To co potrenujesz mnie ?
< Blood ? >
środa, 27 sierpnia 2014
Od Blood'a cd Lydia
- bedzie ciężko ci mnie pokonać
- a teraz niby co zrobiłąm - uśmiechneła się
- unieszkodliwiłaś mnie na minute - obruciłęm się z rozwiązanymi rękoma
-j..jak ?
- o tak - skoczyłem na nią , a ona upadła . Siedziałęm na niej . Związałem jej nogi i ręcę razem i sópłem żołnierskim oczywiście .
- nikt jeszcze mnie nie pokonał . Przez lata ćwicze na ringu , przez tamte lata poznawałem różne sztuki walki i teraz umiem sobie poradzić ze wszystkim - powiedziałem i wstałęm .
Lydia ?
- a teraz niby co zrobiłąm - uśmiechneła się
- unieszkodliwiłaś mnie na minute - obruciłęm się z rozwiązanymi rękoma
-j..jak ?
- o tak - skoczyłem na nią , a ona upadła . Siedziałęm na niej . Związałem jej nogi i ręcę razem i sópłem żołnierskim oczywiście .
- nikt jeszcze mnie nie pokonał . Przez lata ćwicze na ringu , przez tamte lata poznawałem różne sztuki walki i teraz umiem sobie poradzić ze wszystkim - powiedziałem i wstałęm .
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Leżałam na ziemi on stał nade mną. Złapałam go za nogę i przewróciłam.
- Wiesz jaką mam najgorszą cechę, ja się nigdy nie poddaję - powiedziałam
Teraz ja stałam nad chłopakiem. Związałam mu ręce i przywiązałam do drzewa.
- Wiesz tak myślałam że będzie mi potrzebny jakiś trening - powiedziałam, a on dokończył
- I chcesz żebym to był ja ?
- O właśnie
< Blood ? >
- Wiesz jaką mam najgorszą cechę, ja się nigdy nie poddaję - powiedziałam
Teraz ja stałam nad chłopakiem. Związałam mu ręce i przywiązałam do drzewa.
- Wiesz tak myślałam że będzie mi potrzebny jakiś trening - powiedziałam, a on dokończył
- I chcesz żebym to był ja ?
- O właśnie
< Blood ? >
Emily do Blooda
-Nie musisz isc - powiedzialam
Patrzylam w niebo nagle pojawily się niebieskie znaki i Blood chyba to zauwazyl a ja szybko je zakrylam
Patrzylam w niebo nagle pojawily się niebieskie znaki i Blood chyba to zauwazyl a ja szybko je zakrylam
Od Blood'a cd Lydia
- nieźle , ale czy jesteś czujna - nagle zrobiłem fikołka w tył i kopnąłem ją w czuły punkt na nodze . Padła na ziemie .
- no no - uśmiechneła sie . Wstała i rzuciła sie na mnie . Ja prostymi ruchami broniłem się . Wkońcu zadałem jej ostateczny cios i padła na ziemię . Wykręciłem jej ręke , a kolanem przytrzymałem głowę .
- zasłaba jesteś dla mnie , ja od dzieciństwa walczę na arenie.. - odparłem
Lydia ?
- no no - uśmiechneła sie . Wstała i rzuciła sie na mnie . Ja prostymi ruchami broniłem się . Wkońcu zadałem jej ostateczny cios i padła na ziemię . Wykręciłem jej ręke , a kolanem przytrzymałem głowę .
- zasłaba jesteś dla mnie , ja od dzieciństwa walczę na arenie.. - odparłem
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- Dzięki, rodzice zostawili mi trochę kasy w banku. - powiedziałam
Ostatnio trenowałam i to ostro... Muszę to sprawdzić na kimś.
- Choć na chwile na podwórko - powiedziałam
Blood wstał i poszedł za mną. Gdy już staliśmy na trawie, szybkim ruchem złapałam jego rękę i wykręciłam mu do tyłu.
- I co - uśmiechnęłam się
< Blood ? daj mi wycisk hah >
Ostatnio trenowałam i to ostro... Muszę to sprawdzić na kimś.
- Choć na chwile na podwórko - powiedziałam
Blood wstał i poszedł za mną. Gdy już staliśmy na trawie, szybkim ruchem złapałam jego rękę i wykręciłam mu do tyłu.
- I co - uśmiechnęłam się
< Blood ? daj mi wycisk hah >
Od Blood'a cd Lydia
- ciekawe co będzie gdy ten ktoś z rodziny będzie chciał go odzyskć -odparłem
Ona przyniosła sok .Wypiłe go jednym dechem w płucach . Rozejrzałem sie .
- nieźle sie tu wygościłaś - powiedziałem
Lydia ?
Ona przyniosła sok .Wypiłe go jednym dechem w płucach . Rozejrzałem sie .
- nieźle sie tu wygościłaś - powiedziałem
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- Spoko, wejdziesz ? - powiedziałam
- ok - powiedział
Weszliśmy do salonu:

Urządziłam go, bo był... Powiem szczerze, brzydki.
- Napijesz się czegoś ? - zaproponowałam
- Masz coś zimnego ?
- Jasne, soku ?
- Może być, a dokładnie kogo to dom ?
- Nie mam pojęcia, miałam przy sobie do niego klucze więc chyba rodzinny.
< Blood ? >
- ok - powiedział
Weszliśmy do salonu:
Urządziłam go, bo był... Powiem szczerze, brzydki.
- Napijesz się czegoś ? - zaproponowałam
- Masz coś zimnego ?
- Jasne, soku ?
- Może być, a dokładnie kogo to dom ?
- Nie mam pojęcia, miałam przy sobie do niego klucze więc chyba rodzinny.
< Blood ? >
Od Blood'a cd Lydia
Wstałem o 15 godzinie. Umyłem sie i ubrałem w czyste ciuchy . Wyszedłem z łazienki i zobaczyłęm karteczke . Po wzystkim gdy wampira już nie było poszedłe do Lydi .
- hej
- hej
- co chciałaś ? a sorry że widziałaś mnie w takim stanie
Lydia?
- hej
- hej
- co chciałaś ? a sorry że widziałaś mnie w takim stanie
Lydia?
Od Lydii cd. Ethan ( do Blooda )
- Oj naprawdę przepraszam panie śpiący wampirku - powiedziałam
Napisałam tylko karteczkę i położyłam na stole:
" Blood jak się "wyśpisz" to może się spotkamy ? Lydia"
I poszłam do domu.
< Blood? >
Napisałam tylko karteczkę i położyłam na stole:
" Blood jak się "wyśpisz" to może się spotkamy ? Lydia"
I poszłam do domu.
< Blood? >
Od Sashy
Obudziłam się rano. Dzień był szary. Nie czułam się najlepiej. Szybko
ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy. Wyjęłam z szafki dres i bluzę.
Umalowałam się na szybko i wyszłam z domu. Chodziłam po szarych ulicach.
Nie wiem co, ale coś mnie gnębiło. Usiadłam na murku i wyjęłam
smartfona. Napisałam sms-a do siostry. Natychmiast mi odpisała:
"Smutno ci? Może wyskoczymy na miasto? Jestem dzisiaj w okolicy (: Dawaj pójdziemy na lody"
Ja jej na to:
"Dobra, wiesz gdzie mieszkam. Czekam na ciebie ^.^"
~~~~~~2 godz. Póżniej~~~~~~
Wróciłam do domu i ubrałam się w sukienkę. Na to włożyłam kurtkę. Usłyszałam dzwonek do drzwi. W nich zobaczyłam moją siostrę.
- Wejdź- zaproponowałam.
- Woow. Jakie ładne mieszkanko- uśmiechnęła się.- Idziemy gdzieś?- spytała.
- Oczywiście- po tych słowach wyszłyśmy. Chodziłyśmy po mieście, poszłyśmy do kina. Wieczorem siostra wróciła do siebie, a ja się przebrałam na strój domowy. Tak jak normalna dziewczyna, zajęłam się domem. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je.
Ktoś?
"Smutno ci? Może wyskoczymy na miasto? Jestem dzisiaj w okolicy (: Dawaj pójdziemy na lody"
Ja jej na to:
"Dobra, wiesz gdzie mieszkam. Czekam na ciebie ^.^"
~~~~~~2 godz. Póżniej~~~~~~
Wróciłam do domu i ubrałam się w sukienkę. Na to włożyłam kurtkę. Usłyszałam dzwonek do drzwi. W nich zobaczyłam moją siostrę.
- Wejdź- zaproponowałam.
- Woow. Jakie ładne mieszkanko- uśmiechnęła się.- Idziemy gdzieś?- spytała.
- Oczywiście- po tych słowach wyszłyśmy. Chodziłyśmy po mieście, poszłyśmy do kina. Wieczorem siostra wróciła do siebie, a ja się przebrałam na strój domowy. Tak jak normalna dziewczyna, zajęłam się domem. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je.
Ktoś?
od Emily do Blooda
- Nie moj brat już za pare dniw wyjedzie na zawsze więc się przezwyczajam do samotnosci - powiedzialam
Od Blood'a cd Ethan
Po treningu. Wyszedłem z piwnicy i napiłem sie wody w kuchni. Ubrałem sie w kombinezon jak na motocykl. Poszedęłm do garażu i wyjechałem nim. pojechałęm do pracy . Zaczeła sie 8 godzinna robota w mechanicznym .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- Ignoruje mnie dziad jeden. - Westchnąłem i zacząłem się śmiać.
Stwierdziłem, że chyba przydałby mi się prysznic. Albo przynajmniej
kąpiel. Może gdzieś tu jest rzeka? W końcu było trochę daleko do domu, a
w lesie chyba nikogo nie ma. Żwawym krokiem ruszyłem przed siebie, w
nieznanym mi kierunku. Nie minęło długo, nim doszedłem do jakieś
skalistej górki. Po środku znajdywał się niewielki wodospad,
napełniające koryto poniżej czystą wodą. Uśmiechnąłem się do siebie i
szybko zdjąłem ubrania, zostawiając je w kupce na ziemi. Wlazłem do
wody, uśmiechając się przy tym jak dziecko. Zanurzyłem głowę i
odgarnąłem włosy do tyłu. Chwilę popływałem, a potem usiadłem na skale i
tak siedziałem w chłodnej wodzie. Temperatura mi nie przeszkadzała.
Chyba moje ciało miało taką samą, więc nie było za wielkiej różnicy. Co
prawda, lubiłem ciepłą wodę, ale też i oczka wodne jak to. A może to nie
powinno się nazwać "oczkiem"? Nie wiem. Szkoda tylko, że nie było
pełni, czy ogółem nocy.
Dołączysz, czy ne?
Dołączysz, czy ne?
Od Emily do Blooda
- po co wracac do pustego domu . Wole siedziec tu chociaż nie jestem sama - powiedzialam
- a kto tu jest jeszcze - spytal
- one - powiedzialam wskazujac na watahe wilkow zwykych wilkow
- a kto tu jest jeszcze - spytal
- one - powiedzialam wskazujac na watahe wilkow zwykych wilkow
Od Blood'a cd Ethan
Wstałęm i poszdęłm do piwnicy . Zawinąłem ręcę w bandaż i zacząłem trening .Nie zwracałem uwagi na odgłosy jakie wydaje wampir . Jak waliłem w worki przypominało mi sie wszystko spalony dom . I nieżywi rodzice . Walnąłem tak mocno w worek że o walnął w ściane ;. Zostało na ścianie wgłębienie , a worek sie porwał . Założyłem nowy worek i dalej ćwiczyłem.
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Wyglądało na to, że udawanie smutnego też tu nie podziała. Powoli
kończyły mi się pomysły i to mnie wkurzało. Ale nadal nie zamierzałem
się narzucać.
- I kto tu jest lalusiem?! Jakbym tak ryczał, bo ktoś zabił mi osoby, na których mi zależało, to by mnie tu nie było, tylko już dawno padłbym z depresji. - Kopnąłem w drzwi, by wyładować swą frustrację. - Przykro mi, że tak się stało... - Powiedziałem spokojniej i oparłem czoło na drzwiach. Jeśli mi nie otworzy, to będę musiał odejść. Cóż innego można było zrobić?
Blood? :3
- I kto tu jest lalusiem?! Jakbym tak ryczał, bo ktoś zabił mi osoby, na których mi zależało, to by mnie tu nie było, tylko już dawno padłbym z depresji. - Kopnąłem w drzwi, by wyładować swą frustrację. - Przykro mi, że tak się stało... - Powiedziałem spokojniej i oparłem czoło na drzwiach. Jeśli mi nie otworzy, to będę musiał odejść. Cóż innego można było zrobić?
Blood? :3
Od Blood'a cd Emily
Po godzienie poszedęłm do pracy . Skończyłęm pracę o 3 rano . Poszedłęm sie przejsć po lesie . Zauważyłęm Emily .
- co tu robisz jest noc..
Emily ?
- co tu robisz jest noc..
Emily ?
Od Blood'a cd Ethan
- słuchaj po pierwsze bądź mężczyzną a nie jakimś lalusiem . Po dugie nie że cie nie lubie , al enie lubie twojej rasy
- no i co to tylko rasa
Podeszłęm do niego i złapałem go za fraki wyprowadziłem na zewnątrz .
- twoja przebrzydła rasa zabiła to co kochałem ! - dlatego was tak nie nawidze yh.. jeszcze raz cię tu spotkam wampirze zabije cię.. - powiedziałem i zatrzasknąlem drzwi. Usiadłem na sofie i myślałem .
Ethan ?
- no i co to tylko rasa
Podeszłęm do niego i złapałem go za fraki wyprowadziłem na zewnątrz .
- twoja przebrzydła rasa zabiła to co kochałem ! - dlatego was tak nie nawidze yh.. jeszcze raz cię tu spotkam wampirze zabije cię.. - powiedziałem i zatrzasknąlem drzwi. Usiadłem na sofie i myślałem .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- Jestem, bo się niedawno obudziłem. - Odpowiedziałem wedle prawdy. -
Jak aż tak bardzo mnie nie lubisz, to już sobie pójdę, jeju. Na serio. -
Westchnąłem i przeczesałem dłonią swe poczochrane włosy. Opuściłem
głowę, udając smutnego. - Czy już na serio nie można zapoznać się z
drugą osobą? - Zapytałem. Otarłem z oka łzę i kontynuowałem. - Ja się
staram, chcę być miły, a ty ciągle mnie wyganiasz. Czy ja ci coś
zrobiłem, że jesteś dla mnie taki?! - Schowałem twarz w dłoniach i
pociągnąłem nosem, czekając na jego reakcję.
Blood ?
Blood ?
Od Ethan'a cd. Lydia
- Spadaj. - Odparłem gdyż nie lubiłem być budzonym. - Ostatnim razem jak
sprawdzałem, dom nie należał do ciebie, więc nie będziesz mi
rozkazywać. - Ogółem nawet panu domu nie pozwoliłbym, no ale lepszej
odpowiedzi nie miałem.
Popatrzyłem na nią i stwierdziłem, że jest to kolejny wilkołak. I to chyba byłoby na tyle. Było za wcześnie na szwendanie się jej po umyśle, zresztą bałem się, że ugrzęznę w tak... pustym miejscu. A w pustce można oszaleć.
Lydia ?
Popatrzyłem na nią i stwierdziłem, że jest to kolejny wilkołak. I to chyba byłoby na tyle. Było za wcześnie na szwendanie się jej po umyśle, zresztą bałem się, że ugrzęznę w tak... pustym miejscu. A w pustce można oszaleć.
Lydia ?
Od Sashy cd. Logana
Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Tak!- powiedziałam. Wtuliłam się w Logana. Staliśmy tak parę minut. W końcu usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się całować.
Logan?
- Tak!- powiedziałam. Wtuliłam się w Logana. Staliśmy tak parę minut. W końcu usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się całować.
Logan?
Od Logana cd Sasha
- czy pani mnie wpuści - uśmiechnąlem sie
- pewnie wchodź - odparła z uśmiechem
Wszedłęm i odrazu odwróciłem się doniej .
- jeżeli ty coś czujesz do mnie i ja do ciebie to po co to ukrywać przed światem .
-co masz na myśli - odparła
- zostaniesz moją dziewczyną ?
Sasha ?
- pewnie wchodź - odparła z uśmiechem
Wszedłęm i odrazu odwróciłem się doniej .
- jeżeli ty coś czujesz do mnie i ja do ciebie to po co to ukrywać przed światem .
-co masz na myśli - odparła
- zostaniesz moją dziewczyną ?
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
Przyszła pielęgniarka.
- Pszepraszam, ale pacjent musi na razie odpocząć.- powiedziała.
- Dobrzę- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Logana. Musiałam wracać do domu.
----Parę tygodni później----
Siedziałam w pokoju i przeglądałam gazetkę. Usłyszałam pukanie. Wstałam i otworzyłam drzwi. Ujrzałam w nich Logana.
Logan?
- Pszepraszam, ale pacjent musi na razie odpocząć.- powiedziała.
- Dobrzę- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Logana. Musiałam wracać do domu.
----Parę tygodni później----
Siedziałam w pokoju i przeglądałam gazetkę. Usłyszałam pukanie. Wstałam i otworzyłam drzwi. Ujrzałam w nich Logana.
Logan?
Od Logana cd Sasha
- podejdź
- tak - podeszła
- nachyl sie
- po co ? - zapytała
- no nachyl sie - powiedziałem . Gdy sie nachyliłem musnąlem ją ręką po policzku i pocałowałem .
- słyszałeś ? -zapytała
- tak..- odparłem
Sasha ?
- tak - podeszła
- nachyl sie
- po co ? - zapytała
- no nachyl sie - powiedziałem . Gdy sie nachyliłem musnąlem ją ręką po policzku i pocałowałem .
- słyszałeś ? -zapytała
- tak..- odparłem
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
- O nie kolego, tak nie będziemy się bawić.- pobiegłam w stronę Logana i
zamieniłam się w wilka. Zaniosłam go do szpitala i wzięli go na
operację. Ja zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu. W razie czego
lekarze mają dzwonić. Wzięłam kąpiel i poszłam spać. Obudził mnie
telefon o 4:30. Pojechałam do szpitala, Logan był już po operacji i
wracał do zdrowia. Weszłam do sali. Logan obudził się.
- Jak się czujesz?- zapytałam.
- Lepiej. Która godzina?- zapytał.
- 5:00- powiedziałam.
Logan?
- Jak się czujesz?- zapytałam.
- Lepiej. Która godzina?- zapytał.
- 5:00- powiedziałam.
Logan?
Od Logana cd Sasha
Przemieniłem się w wilka i zacząłem zabijać wampiry. Został jeszcze jeden .
- no Logan - uśmiechnął się
Ja zacząłem biec na niego . On wyjoł pistolet i zaczął strzelać do mnie. Chodź 3 razy dostałęm i tak biegłem . Zatakowałem go i zozszarpałem . Popatrzyłęm na Sashe . W Wilczej formie zerwałem sznury. Odmieniłem się i zacząłem słabnąć , lecz nie okazywałem tego .
- Logan ty krwawisz - powiedziała
Zobaczyłem że dostałęm dwa razy w brzuch i jeden raz w płuca.
- Sasha wracaj doswojego domu - powiedziałem i ledwo wstałęm
- ale....
Odchodziłem w las kulejąc . Gdy byłem dlaeko zasłabłem zemndlałem , nie doszedęłm do szpitala .
Sasha ?
- no Logan - uśmiechnął się
Ja zacząłem biec na niego . On wyjoł pistolet i zaczął strzelać do mnie. Chodź 3 razy dostałęm i tak biegłem . Zatakowałem go i zozszarpałem . Popatrzyłęm na Sashe . W Wilczej formie zerwałem sznury. Odmieniłem się i zacząłem słabnąć , lecz nie okazywałem tego .
- Logan ty krwawisz - powiedziała
Zobaczyłem że dostałęm dwa razy w brzuch i jeden raz w płuca.
- Sasha wracaj doswojego domu - powiedziałem i ledwo wstałęm
- ale....
Odchodziłem w las kulejąc . Gdy byłem dlaeko zasłabłem zemndlałem , nie doszedęłm do szpitala .
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
- Wrrr- zawarczałam.
- No co? Jesteś słaba- zaśmiał się. Jeden z wampirów złapał mnie za szyję, a drugi obwiązał mi ręce i nogi sznurem.
- Co by tu z tobą zrobić...- zastanawiał się wampir. W tym czasie w domu Loganowi udało się zerwać łańcuchy. Wstał i wybiegł z domu.
- Dajcie mi nóż- powiedział wampir, a ja zaczęłam płakać. Nacią mi skórę na dłoni.
Logan?
- No co? Jesteś słaba- zaśmiał się. Jeden z wampirów złapał mnie za szyję, a drugi obwiązał mi ręce i nogi sznurem.
- Co by tu z tobą zrobić...- zastanawiał się wampir. W tym czasie w domu Loganowi udało się zerwać łańcuchy. Wstał i wybiegł z domu.
- Dajcie mi nóż- powiedział wampir, a ja zaczęłam płakać. Nacią mi skórę na dłoni.
Logan?
Od Logana cd Sasha
- och słodkie
- co... - zdziwiła się
Niby ja odmieniłem sie w wamipra :

- słodkie nie prawdasz chłopaki - powiedział wampir , który wcześcniej udawał mnie .Wampiry się pokazały było ich 10 .
- co co zrobiłeś z Loganem
- n jakby to powiedzieć nie może sie ruszys z domu
-----------------------Dom--------------------------
Obudziłem sie . Zauważyłem że jestem przykuty paronastoma łańcuchami za ręce do ściany . Próbowałem je wyrwać , ale nie dało się.
Sasha ?
( rozwalenie ich zostaw mi tylko pytaj coś ich ;) )
- co... - zdziwiła się
Niby ja odmieniłem sie w wamipra :
- słodkie nie prawdasz chłopaki - powiedział wampir , który wcześcniej udawał mnie .Wampiry się pokazały było ich 10 .
- co co zrobiłeś z Loganem
- n jakby to powiedzieć nie może sie ruszys z domu
-----------------------Dom--------------------------
Obudziłem sie . Zauważyłem że jestem przykuty paronastoma łańcuchami za ręce do ściany . Próbowałem je wyrwać , ale nie dało się.
Sasha ?
( rozwalenie ich zostaw mi tylko pytaj coś ich ;) )
Od Sashy cd. Logana
- Logan...- zaczęłam.
- Tak?- powiedział zaciekawiony
- Nie wiem jak to przyjmiesz, ale nie potrafię siedzieć z tym w ukryciu...
- Hmm?- powiedział.
- Bardzo mi się podobasz- powiedziałam i próbowałam ochłonąć.
Logan?
- Tak?- powiedział zaciekawiony
- Nie wiem jak to przyjmiesz, ale nie potrafię siedzieć z tym w ukryciu...
- Hmm?- powiedział.
- Bardzo mi się podobasz- powiedziałam i próbowałam ochłonąć.
Logan?
Od Logana cd Sasha
- dalej się boisz heh
- nie - odparła
- a ja widzę ze tak - uśmiechnąlem się
Sasha ?
- nie - odparła
- a ja widzę ze tak - uśmiechnąlem się
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
- Potrafisz mnie zaskoczyć- powiedziałam sama do siebie. Poszłam do domu. Rozmysliłam się co do adoptowania.
~~Wieczorem~~
Poszłam na plażę. Był piękny zachód słońca. Nagle ktoś mnie złapał za biodra. Przestraszyłam się.
- Spokojnie to tylko ja- zaśmiał się Logan.
- Niegrzeczny jesteś- uśmiechnęłam się.
Logan?
~~Wieczorem~~
Poszłam na plażę. Był piękny zachód słońca. Nagle ktoś mnie złapał za biodra. Przestraszyłam się.
- Spokojnie to tylko ja- zaśmiał się Logan.
- Niegrzeczny jesteś- uśmiechnęłam się.
Logan?
Od Logana cd Sasha
Wstałem .
- muszę isć
- gdzie zapytała
- do pracy a gdzie mój warsztat am sie nie otworzy - uśmeichnąłęm sie i odeszłem
Sasha ?
- muszę isć
- gdzie zapytała
- do pracy a gdzie mój warsztat am sie nie otworzy - uśmeichnąłęm sie i odeszłem
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
Usiadłam trochę dalej i obserwowałam Logana z zainteresowaniem. On spojrzał na mnie i spytał:
- Czy... Coś nie tak?
- Co popatrzeć nie można? Lubię obserwować.
- Myślę że coś do mnie masz- odezwał się.
- Heh- powiedziałam i odwróciłam głowę.
Logan?
- Czy... Coś nie tak?
- Co popatrzeć nie można? Lubię obserwować.
- Myślę że coś do mnie masz- odezwał się.
- Heh- powiedziałam i odwróciłam głowę.
Logan?
Od Blood'a cd Emily
Nagle zaczeło sie zemną coś dziać . Parowałem .
- nie działaj - wstałęm i poszedłem do kchni . Zacząłem się powoli przemieniać w wilka, ale wstrzyknąłem sobie w odpowiednim momęcie . Zemndlałem ze strzykawką w ręcę .
- nie działaj - wstałęm i poszedłem do kchni . Zacząłem się powoli przemieniać w wilka, ale wstrzyknąłem sobie w odpowiednim momęcie . Zemndlałem ze strzykawką w ręcę .
Od Emily cd Blood
Musialam isc do pracy w koncu nalozylam bluze i wyszlam mialam troche
jeszcze niebieskich sladow więc nie zdejmowalam bluzy w pracy jak
zwychle smiechy i chioty ale ignorowallam to nigdy nie bylam jak inne
dziewczyny po pracy poszlam na plazE i siedzialam na moscie patrzac na
zachod slonca
Od Lydii cd. Blood'a ( Do Ethan'a )
- Ojj... Blood... I co teraz z tobą pocznę - powiedziałam do siebie
Pomogłam mu wstać i położyłam go na łóżko.
- Wiesz chyba powiem sprzedawcą żeby cię nie wpuszczali do sklepów - uśmiechnęłam się i dałam mu buziaka w czoło
Zeszłam na dół. Wampirek dalij spał. Stanęłam nad nim.
- Ty może już pójdziesz ? - powiedziałam do niego
- Hmm ? - mruknął
Zrzuciłam go z kanapy.
- Wynocha już - powiedziałam
< Ethan ? >
Pomogłam mu wstać i położyłam go na łóżko.
- Wiesz chyba powiem sprzedawcą żeby cię nie wpuszczali do sklepów - uśmiechnęłam się i dałam mu buziaka w czoło
Zeszłam na dół. Wampirek dalij spał. Stanęłam nad nim.
- Ty może już pójdziesz ? - powiedziałam do niego
- Hmm ? - mruknął
Zrzuciłam go z kanapy.
- Wynocha już - powiedziałam
< Ethan ? >
Od Blood'a cd Emily
Przez tydzień ćwiczyłem boks. Rozwaliłem 46 worków treningowych . Wyszedłem wreście z piwnicy i poszedłęm do kuchni . Nalałem wody i napiłem się . Wyciągnąłem strzykawke i znowu wbłem sobie niebieski płyn w szyję . Poszedłem do salonu usiadłęm na sofie i patrzyłem w ogień . W domu było ciemno ponieważ jeszcze osłona była . A jedyne światło to ogień w kominku .
Od Logana cd Sasha
- po pierwsze żaden z wampirów nie ma prawa wejść na nasze terytowrium , a gdy ktoś z nas jest w opałach chronimy go samym sobą - ona popatrzyła na mnie
Odmieniłem się . Wyciągnąłem zapalniczkę i podpaliłem ciało wampira i innych wampirów . Usiadłem na skale .
Sasha ?
Odmieniłem się . Wyciągnąłem zapalniczkę i podpaliłem ciało wampira i innych wampirów . Usiadłem na skale .
Sasha ?
Od Sashy cd.Logana
Zachowałam zimną krew.
- Idę- powiedziałam. Logan spojrzał na mnie zdumiony. Charls siedział na skale i powiedział:
- Przynieście mi ją.
- Nie jestem zabawką- zdenerwowałam się i zmieniłam w wilka. Łatwo pokonałam towarzyszy Charlsa.
- No proszę- powiedział.
- Słuchaj, czemu mnie śledzisz? Znajdź sobie lepszą ofiarę- warknęłam.
- Coś ci się nie podoba?- powiedział. Podszedł do mnie, a ja go ukryzłam w nogę.
- Nie podchodź do mnie- wyszczerzyłam kły. Jednak wampir spadł na mnie od góry. Próbowałam go zrzucić, ale bez skutków. Nagle obmyśliłam szybki plan. Zamieniłam się w człowieka (opanowałam tą umiejętność) i znowu w wilka. Odepchnęłam go łapami i był w powietrzu. Nagle coś go złapało (w powietrzu) zębami. To był Logan. Wampir pokonany.
- Czemu mi pomogłeś?- zapytałam.
Logan?
- Idę- powiedziałam. Logan spojrzał na mnie zdumiony. Charls siedział na skale i powiedział:
- Przynieście mi ją.
- Nie jestem zabawką- zdenerwowałam się i zmieniłam w wilka. Łatwo pokonałam towarzyszy Charlsa.
- No proszę- powiedział.
- Słuchaj, czemu mnie śledzisz? Znajdź sobie lepszą ofiarę- warknęłam.
- Coś ci się nie podoba?- powiedział. Podszedł do mnie, a ja go ukryzłam w nogę.
- Nie podchodź do mnie- wyszczerzyłam kły. Jednak wampir spadł na mnie od góry. Próbowałam go zrzucić, ale bez skutków. Nagle obmyśliłam szybki plan. Zamieniłam się w człowieka (opanowałam tą umiejętność) i znowu w wilka. Odepchnęłam go łapami i był w powietrzu. Nagle coś go złapało (w powietrzu) zębami. To był Logan. Wampir pokonany.
- Czemu mi pomogłeś?- zapytałam.
Logan?
Od Emily do Blooda
Gdy dotarlam do jaski zmienilam się ale nie w wilka mam swoj sekret w co
nie lubialam siebie ale trudno z jaskini nie wychodzilam ok tydzien a
poitem wrocilam do domu jeszcze z malymi sladami
Od Blood'a cd Emily
Posprzątałem i umyłęm kubki i zamknąłem dom na klucz. Wpisałem kod i okna zaczeły znikać pod tytanową barierą chronna . Poszedłem do piwnicy . Zapaliłem lekkie światło i owinełem bandażem ręce . Zacząłem ćwiczyć na worku teningowym .
Od Emily do Blooda
Nic nie mowilam Blood byl inny ale go lubilam nagle zaczelo mnie bolec i zlapalam się za bok
- musze już isc - powiedzialam
Wybieglam z domu Blooda i szybko pobieglam w moje ulubione tajemne miejsce
- musze już isc - powiedzialam
Wybieglam z domu Blooda i szybko pobieglam w moje ulubione tajemne miejsce
Od Logana cd Sasha
- chyba przyprowadzł też kolegów
- ilu ich jest - zapytała
- 6 bez tego twojego...
- czyli razem siedem...
- taa , dalej chcesz iść proszę bardzo - otworzyłem jej drzwi
Sasha ?
- ilu ich jest - zapytała
- 6 bez tego twojego...
- czyli razem siedem...
- taa , dalej chcesz iść proszę bardzo - otworzyłem jej drzwi
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
- Charls- zaczęłam się śmiać, a potem momentalnie płakać.
- Co jest?- spytał Logan.
- Jestem idiotką- powiedziałam.
- Zawiązałam się kiedyś z wampirem, potem go zostawiłam i teraz mnie szuka.- odrzekłam wkurzona. Widziałam że Logan powstrzymuje się od serii przekleństw.
- Idę tam- Powiedziałam.
- Nie- Logan złapał mnie za ramię, a ja się odwróciłam do niego i spojrzałam w jego oczy.
- Słuchaj, ja narozrabiałam to muszę i to naprawić.
Logan?
- Co jest?- spytał Logan.
- Jestem idiotką- powiedziałam.
- Zawiązałam się kiedyś z wampirem, potem go zostawiłam i teraz mnie szuka.- odrzekłam wkurzona. Widziałam że Logan powstrzymuje się od serii przekleństw.
- Idę tam- Powiedziałam.
- Nie- Logan złapał mnie za ramię, a ja się odwróciłam do niego i spojrzałam w jego oczy.
- Słuchaj, ja narozrabiałam to muszę i to naprawić.
Logan?
Od Blood'a cd Emily
- może - wstałem i poszedłem do kuchni . Zacisnąłęm pięść i wyjołem niebieską strzykawke. Wbiłem sobie w szyje i wlałem niebieski płyn . Wyciągnąłem ją i zaczała lecieć krew niebieska .Wyrzuciłem strzykawkę i wróciłem do Emily usiadlem i skończyłęm pić kakao . Krew ściekała mi po całej szyi .
Od Blood'a cd Ethan
- a co nie widać strzykawki - odparłem i wziąłem je otworzyłęm kosz i wrzuciłem je tam .
- po co ci one ?
- nie wazne - odparłem - czemu jeszcze tu jesteś co - mrukłem zły
Ethan ?
- po co ci one ?
- nie wazne - odparłem - czemu jeszcze tu jesteś co - mrukłem zły
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Obserwowałem chłopaka od momentu, gdy ten się wywalił, tym samym
zwracając na niego mą uwagę. Zastanawiałem się czy ten nagle nie padł
martwy. Albo może miał potrzebę wtulenia się w nią? W każdym razie,
obserwowałem jak ten podchodzi i traktuje mnie jak powietrze. Dopiero
gdy wyjął strzykawki, całkowicie się nim zainteresowałem. Skupiłem wzrok
na leniwie płynącej kropli krwi i nagle poczułem wzrastające
pragnienie. Jej nietypowy kolor był intrygujący. Był to zbyt ciemny
kolor, jak dla krwi odtlenionej i przyciągał jak jaskrawy kwiatek młodą
pszczółkę. Wyjąłem z zlewu szklankę i napełniłem ją wodą, a następnie
wypiłem całość jednym duszkiem, z nadzieją, że to uspokoi me nagłe
pragnienie. - Co to? - Zapytałem, pokazując na strzykawki.
Od Blood'a cd Emily
- ehh sam nie wiem - zanowu usiadłem na sofie . Ale dalej nie spuszczając wzroku z ognia
Od Emily do Blooda
- Kazdy umie na swoj sposob - powiedzialam
- ale ja nie umiem - powiedzial
- Moze nie wiesz ze kochasz - powiedzialam
- ale ja nie umiem - powiedzial
- Moze nie wiesz ze kochasz - powiedzialam
wtorek, 26 sierpnia 2014
Od Logana cd Sasha
- no raczej nie odgoni cie od wampirów
- przecież nie ma magiznych psów -powiedziała
- skąd wiesz - ktoś zaczął pukać niesustannie w drzwi- kto to moz ebyć - wyjrzałem za okno , ale nikogo nie ujrzałem
Sasha ?
- przecież nie ma magiznych psów -powiedziała
- skąd wiesz - ktoś zaczął pukać niesustannie w drzwi- kto to moz ebyć - wyjrzałem za okno , ale nikogo nie ujrzałem
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
- Jakiś wampir psychopata mnie goni- zaśmiałam się.
- Nieee no fajnie wiedzieć- Logan również się zaśmiał.
- Tak wogóle, to chciałam spytać co myślisz o...- nie dokończyłam bo krzyknęłam:
- Schyl się!- Logan szybko się schylił. Prosto nad jego głową przeleciało ostrze.
- No to kłopoty- powiedziałam. Szybko zjawiliśmy się u Logana w domu.
- No... To o co chciałaś zapytać?- powiedział Logan.
- Co sądisz o adoptowaniu kota- odetchnęłam.
Logan?
- Nieee no fajnie wiedzieć- Logan również się zaśmiał.
- Tak wogóle, to chciałam spytać co myślisz o...- nie dokończyłam bo krzyknęłam:
- Schyl się!- Logan szybko się schylił. Prosto nad jego głową przeleciało ostrze.
- No to kłopoty- powiedziałam. Szybko zjawiliśmy się u Logana w domu.
- No... To o co chciałaś zapytać?- powiedział Logan.
- Co sądisz o adoptowaniu kota- odetchnęłam.
Logan?
Od Logana cd Sasha
Spacerowałem po lesie . Poranny trening mnie wykończył i musiałem sie odstresować. Nagle zauważyłęm uciekającego wilka. Poznałem po zapachu z eto Sasha . Zatrzymała się i odmieniła .Podeszłem do niej .
- co jest ? - zapytałem
Sasha ?
- co jest ? - zapytałem
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
Pomyślałam że zaadoptuje kota. Poszłam do Logana zapytać się co o tym
sądzi. Zapukałam do drzwi. Stała w nich obca kobieta. Powiedziała mi że
Logana nie ma. Poszłam go poszukać. Zatrzymałam się i powiedziałam
cicho:
- Wampir.- Po tych słowach ujrzałam bladą postać. Uderzyłam go w twarz i upadł na podłogę. Zaczęłam uciekać i zamieniłam się w wilka.
- Wampir.- Po tych słowach ujrzałam bladą postać. Uderzyłam go w twarz i upadł na podłogę. Zaczęłam uciekać i zamieniłam się w wilka.
Od Blood'a cd Emily
- można tak to ująć , chodź wiesz ja jej tak naprawdę nie kocham . Ja ją lubie... - wstałem i podeszłem do koinka oparłem ręką sie o kominet i patrzyłem w ogień .
- ja nie umiem kochać...
- ja nie umiem kochać...
Od Blood'a cd Ethan
Gdy wstrałem zleciałem ze schowów i rozłożyłęm sie plackiem na podłodze w salonie .
- masakra - powiedziałem
Próbowałem wstać , ale bez skutków . Złapałem się sofy i wstałem . Pijanym stylu doszedłęm do kuchni . Wyciągnąłem z blatu ( na wyspie ) :

Zastrzyki . Jeden był kolory niebieskiego , drugi żółtego . Nie zwracałem uwagi na wampira . Wstrzykłęm sobie żółty płyn w ramie i nagle otrzeźwiałem. Później wstrzykłęm sobie niebieski płyn w szyje . Zacisknąłem zęby i odłożyłem strzykawke. Z szyi poleciała krew . Była niebieska zamiast czerwona, jak innych . Patrzyłem sie w blat .
Ethan ?
- masakra - powiedziałem
Próbowałem wstać , ale bez skutków . Złapałem się sofy i wstałem . Pijanym stylu doszedłęm do kuchni . Wyciągnąłem z blatu ( na wyspie ) :
Zastrzyki . Jeden był kolory niebieskiego , drugi żółtego . Nie zwracałem uwagi na wampira . Wstrzykłęm sobie żółty płyn w ramie i nagle otrzeźwiałem. Później wstrzykłęm sobie niebieski płyn w szyje . Zacisknąłem zęby i odłożyłem strzykawke. Z szyi poleciała krew . Była niebieska zamiast czerwona, jak innych . Patrzyłem sie w blat .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Co z tego, że tamten mi groził, jak ja już spałem? Nawet nie usłyszałem jego wypowiedzi. A rano obudziły mnie irytujące promienie słońca. Zlazłem z sofy i zaspany oraz obolały przeszedłem w stronę cienia. Zastanawiałem się jak to się stało, że w ogóle są tu jakieś promienie. Przecież zawsze mam zasłonięte okna. Może i nie stałem w płomieniach od słońca, ale też i nie było to przyjemnym spotkaniem. Zacząłem grzebać w lodówce, w poszukiwaniu śniadania, gdy nagle zauważyłem, że nie jestem w własnym domu. Rozejrzałem się dookoła pomieszczenia. Przyłożyłem nagle dłoń do głowy, gdyż ból zaczynał być nie do zniesienia. Niczym za pomocą magii, nagle minął, a ja odetchnąłem z ulgą.
Od Blood' a cd Lydia
- a czy ty wiesz że jak mówisz to ci sie usta poruszaja - byłem pijany, ale to dopiero działało po 24 h .
- upiłeś sie ?
- a jak musiałem wytrzeźwieć - oparłem się o ściane i usiadłem .
- wiesz ze w twoim domu ktoś śpi ?
- ta... to kumpel razem wypiliśmy...
- ile - zapytała
- n on jedną butelkę a ja...
- ile - zapytała ponownie
- trzy - opowiedziałem i dostałem czkawki
- kim on jest
- jakby co to on mnie namówił do wypicia. A on hmm wampirem jak mniemam
Lydia xD ?
- upiłeś sie ?
- a jak musiałem wytrzeźwieć - oparłem się o ściane i usiadłem .
- wiesz ze w twoim domu ktoś śpi ?
- ta... to kumpel razem wypiliśmy...
- ile - zapytała
- n on jedną butelkę a ja...
- ile - zapytała ponownie
- trzy - opowiedziałem i dostałem czkawki
- kim on jest
- jakby co to on mnie namówił do wypicia. A on hmm wampirem jak mniemam
Lydia xD ?
Od Lydii cd. Blood
Prosto poszłam do domu. Gdy weszłam szybko skoczyłam na górę do swojego
pokoju. Przebrałam się w piżamę i poszłam do łazienki. Wyszłam i szybko
wskoczyłam do łóżka. Sen był okropny i ciągle ten sam. Dom palący się i
ja. Wstałam wcześnie rano i ubrałam się na sportowo ( top, spodenki,
adidasy). Biegałam truchtem po lesie gdzieś 2 godziny. Zatrzymałam się
przed domem Blooda.
- Hmm... Ciekawe czy jeszcze śpisz - powiedziałam do siebie
Drzwi były otwarte, więc powoli weszłam. Na kanapie w salonie zauważyłam śpiącego wampira.
- "Aha..." - mruknęłam i cicho go ominęłam
- Blood ? Jesteś ? - powiedziałam cicho
Cisza. Weszłam na górę. Nagle on wyskoczył. Wystraszyłam się i prawie spadłam ze schodów.
- Boże, nie wyskakuj komuś tak, bo można dostać zawału... A wogólę wiesz że jakiś koleś śpi ci na kanapie ? - powiedziałam
Blood?
- Hmm... Ciekawe czy jeszcze śpisz - powiedziałam do siebie
Drzwi były otwarte, więc powoli weszłam. Na kanapie w salonie zauważyłam śpiącego wampira.
- "Aha..." - mruknęłam i cicho go ominęłam
- Blood ? Jesteś ? - powiedziałam cicho
Cisza. Weszłam na górę. Nagle on wyskoczył. Wystraszyłam się i prawie spadłam ze schodów.
- Boże, nie wyskakuj komuś tak, bo można dostać zawału... A wogólę wiesz że jakiś koleś śpi ci na kanapie ? - powiedziałam
Blood?
niedziela, 24 sierpnia 2014
Od Blood'a cd Ethan
- na serio... - mrukłem - wampir , który sie upił brawo... - wstałęm i ściągnąłem go ze mnie i dałęm go na sofie.
- jeżeli nie dasz rady wrócić do swego domu to możesz tu spać.. , ale jutro ma ciebie tu nie być .
Ethan ?
- jeżeli nie dasz rady wrócić do swego domu to możesz tu spać.. , ale jutro ma ciebie tu nie być .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- Jestę pewie, że- od takej iloci, powiniśmy być już martwi. - Delikatnie
zachwiałem się. Jednak nie miałem silnej głowy. Przyzwyczajony do
delikatnego i nisko procentowego wina, to było już dla mnie za dużo. -
Oć ja teore- tereo- terotycznie estem już artwy. - Zacząłem się śmiać i
wstałem z swego siedzenia. Obszedłem stół, mało się po drodze nie
zabijając przez potknięcie i usiadłem na sofie. A dokładniej na
wilkołaku i się w niego wtuliłem. - Jesteś taki... miękki. -
Powiedziałem z szerokim uśmiechem i zamknąłem oczy. - Mógłbym zasnąć... -
Po zakończeniu tego zdania, zacząłem przysypiać.
(Ćwicz cierpliwość. : D Powodzenia.)
(Ćwicz cierpliwość. : D Powodzenia.)
Od Blood'a cd Lydi
- heh - uśmiechnąłem się . Gdy wyszła poszłem na góre , wykąpałęm sie i poszedłęm spać .
Lydia ? ( brak weny :/ )
Lydia ? ( brak weny :/ )
Od Lydii cd. Blood
- Dzięki za herbatę, ale muszę już zmykać do domu. - powiedziałam patrząc w okno
Było już ciemno, przestało padać.
- Ok, gdzie mieszkasz ?
- Nie daleko, też mam dom w lesie. - pocałowałam go na pożegnanie
Już prawie wyszłam za drzwi, lecz przypomniało mi się że na sobie mam jego bluzę. Szybko ją rozebrałam.
- Prawie zapomniałam, twoja bluza
Blood?
Było już ciemno, przestało padać.
- Ok, gdzie mieszkasz ?
- Nie daleko, też mam dom w lesie. - pocałowałam go na pożegnanie
Już prawie wyszłam za drzwi, lecz przypomniało mi się że na sobie mam jego bluzę. Szybko ją rozebrałam.
- Prawie zapomniałam, twoja bluza
Blood?
Od Blood'a cd Ethan
- taa dzieki.. - odparłem . Oparłem głowę i napięłm się. Odłożyłem szklanke i znowu się oparłem . Zamknąłem oczy . Słuchałem tykania zegara... Po 3 godzinach . Wypilismy wszystkie 4 butelki wódki , wiekszość ja .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- Wpierw każesz zadać pytania, a potem mówisz bym się nie interesował. -
Napełniłem policzki powietrzem i wyglądałem jak małe dziecko, udające
focha za to, że nie dostało cukierka. Szybko się "uspokoiłem" i znów
wypiłem zawartość kieliszka na raz. Powoli mnie to rozluźniało. Chyba
jeszcze nigdy nie doprowadziłem się do stanu upojenia alkoholowego, lecz
byłem ciekaw jak to jest. Oraz jakim typem pijanej osoby bym był. Jedni
się dobierają do drugich, inni stają się agresywnie. Niektórzy
zaczynają uprzykrzać się nad sobą i tak dalej. - To... - Starałem się
wybrać jakiś bezpieczny temat. - Masz ładny dom. - Powiedziałem. Może
chociaż to sprawi, że będzie chętniej rozmawiać?
Od Blood'a cd Ethan
- lepiej sie tym nie interesuj - mrukłęm . Nalałem mu jeszcze i odstawiłęm pustą butle na ziemi . Wypiłęm z szklanki i wyjołem kolejną . Poszłem do kuchni po lud i usiadłem . Nalałem sobie i powoli juz łykałem. Zaczynałęm odprężać sie i myśleć .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- A coś cię gryzie? - Zapytałem i się uśmiechnąłem szeroko, zauważając w
tym grę słów. Co prawda, nie ja go gryzłem. Ale przeczuwałem, że jest
szansa iż posiada pchły. Podałem mu swój kieliszek. Oczekiwałem, że go
dla mnie dopełni, gdyż wiedziałem, że alkohol rozplątuję ludziom język i
często pomaga rozładować negatywną energię. Albo ją dodać... W każdym
razie, miałem nadzieję, na wieczór bez nudzenia się.
Od Blood'a cd Ethan
- Blood - wibiłem zawartość szklanki nie skrzywiajac sie - nie jestem uzależniony tylko w trudnych sytuacjiach lub w niepewnym momęcie i nie wiem co robić zaczynam pić po wypiciu dobrze mi się mysli . Zaczynaj i pytaj o co chcesz - odparłem nalewając sobie jeszcze raz .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Zadowolony wlazłem do domu i usiadłem naprzeciw chłopaka. Przyjąłem od
jego kieliszek i zdziwiłem się widząc szklankę. - Masz problem z
alkoholem. - Powiedziałem to co myślałem. - Ile jesteś w stanie wypić? -
Zapytałem już bardziej z ciekawości i zdjąłem z głowy kaptur, oraz
uwolniłem twarz od materiału by móc się napić. Wypiłem zawartość
kieliszka na raz i się delikatnie skrzywiłem. Nie byłem przyzwyczajony
do mocniejszych alkoholi, ale smak nie był zły. - Dzięki. - Odparłem. - O
co mam pytać? - Zapytałem, zapominając o tym co wcześniej mówiłem. - A
może zaczniesz od imienia? Ja mam Ethan.
Od Blood'a cd Ethan
Wstałem i rzuciłem szklanką o drzwi . Po chwili zastanowienia wstałęm i otworzyłęm drzwi .
- no dobra wchodź , ale tylko mnie wkurzysz to wynocha... - odparłem
Zamknąlem drzwi gdy wszedł . Poszłem do kuchni po szklankę i kieliszek . Usiadłem na sofie i dałem mu kieliszek , a sobie szklankę. Nalałem sobie pół szklanki mu kieliszek.
- pytaj - opowiedziałem
Ethan ?
- no dobra wchodź , ale tylko mnie wkurzysz to wynocha... - odparłem
Zamknąlem drzwi gdy wszedł . Poszłem do kuchni po szklankę i kieliszek . Usiadłem na sofie i dałem mu kieliszek , a sobie szklankę. Nalałem sobie pół szklanki mu kieliszek.
- pytaj - opowiedziałem
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Stałem tak przed drzwiami, z uśmiechem na twarzy, a mój mózg powoli
procesował to co się stało. On. Od tak po prostu. Zamknął mi przed
twarzą drzwi. Od tak po prostu. Nagle zauważyłem, że zaczynam się
powtarzać i westchnąłem. Mój wyraz twarzy powrócił do wcześniejszego, a
ja nie wiedziałem co dalej robić. Co prawda, mogłem bez problemu
przedostać się do jego domu, ale po co? Nie chciałem go irytować, tylko
poznać. Zapukałem dwa razy w drzwi i schowałem dłonie w kieszeniach,
czekając na jego reakcję. - Nie możemy odrzucić nasze rasy na bok? -
Zapytałem, nie wiedząc czy ten usłyszy.
Od Blood'a cd Lydia
- co widziałaś ?- popatrzyłęm nanią biorąc łyk herbaty
- ah tylko wspomnienie
- aha.. - popatrzyłem na nią
Lydia?
- ah tylko wspomnienie
- aha.. - popatrzyłem na nią
Lydia?
Od Lydii cd. Blood
Blood wpatrzył się w ogień. Popatrzałam się na niego i zauważyłam że się jakby "zahipnotyzował".
- Blood ? Hallo? Co jest takiego ciekawego w tych płomykach ? - powiedziałam i w tym samym momencie popatrzałam się na ogień. Wpatrzyłam się w niego. Nagle jakby przeniosłam się w wspomnienia, kawałek wspomnień. Byłam tam ja, miałam 14 lat. Była tam moja mama i tata. Widziałam też jakiś dom, palący się dom, to nie był dom Blood'a. Nagle wróciłam do normalności. Rzadko pokazywały mi się wspomnienia.
< Blood>
- Blood ? Hallo? Co jest takiego ciekawego w tych płomykach ? - powiedziałam i w tym samym momencie popatrzałam się na ogień. Wpatrzyłam się w niego. Nagle jakby przeniosłam się w wspomnienia, kawałek wspomnień. Byłam tam ja, miałam 14 lat. Była tam moja mama i tata. Widziałam też jakiś dom, palący się dom, to nie był dom Blood'a. Nagle wróciłam do normalności. Rzadko pokazywały mi się wspomnienia.
< Blood>
Od Blood'a cd Emily
Weszlismy do domu . Zapaliłem koiminek i poszedłęm zrobić kakao . Po chwili było zzrobione. Poszedłem do salonu gdzie ona siedziała i podałem jej kakao . Ja swoje odstawiłęm by ostygło .
Od Blood'a cd Etahn
- nie chcem się nią zabić chcem sie napić po prostu . Lubie sie napić bo potem dobrze mi sie myśli . yhh nie mozesz jakbyś nie zauważył nelubie twojej rasy - otworzyłem drzwi do swojego domu i amknełem je . Usiadłem wziołem szklankę i usiadłem w salonie. Wyciągnąęłm 1 wódke i zacząłem ja pić .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Byłem zawiedziony tym, że te tak po prostu odszedł. Kręciłem się po
lesie i szukałem sobie jakiegoś zajęcia. Nauczyłem się ostatnim razem,
że podążanie za wilkami kończy się na ciągłym bawieniu się w ich niańkę,
bądź na ranach cielesnych. Jak dotąd trafiłem na dwa wilki. Zero
swoich. Może to na serio jest tylko ich teren. Nie wiem.
Nagle zauważyłem kogoś między drzewami. Byłą to ta sama osoba co wcześniej, lecz teraz miała coś ze sobą. Zaczął za nim podążać i gdy był blisko niego, lecz na bezpiecznej odległości zapytał. - Zamierzasz się zabić tą ilością alkoholu? Wiesz... są lepsze sposoby na śmierć. Mogę potowarzyszyć?
Nagle zauważyłem kogoś między drzewami. Byłą to ta sama osoba co wcześniej, lecz teraz miała coś ze sobą. Zaczął za nim podążać i gdy był blisko niego, lecz na bezpiecznej odległości zapytał. - Zamierzasz się zabić tą ilością alkoholu? Wiesz... są lepsze sposoby na śmierć. Mogę potowarzyszyć?
Od Blood'a cd Lydia
- a kogo innego miłby być - usmiechnąlem sie i wypiłem łyk herbaty mętowej .
Popatrzyłęm na ogień . Oboijał on sie w moich oczach . Ogień jakbymnie zachipnotyzował . Nie było ze mna kontaktu .
Lydia ?
Popatrzyłęm na ogień . Oboijał on sie w moich oczach . Ogień jakbymnie zachipnotyzował . Nie było ze mna kontaktu .
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Usidłam na kanapie. Powiem że miał ładny "domek" jak to określił, choć
bardziej wygląda na "wille". Po pięciu minutach przyszedł Blood z dwoma
kubkami herbaty. Po trzymałam chwile kubek w ręce i od razu zrobiło mi
się cieplej. Napiłam się trochę i odłożyłam kubek na stolik.
- To twój dom ? - zapytałam się
< Blood >
- To twój dom ? - zapytałam się
< Blood >
Od Blood'a cd Ethan
- nie dzięki . Odejdź z terenów - dalej sie nie obracałemi odeszłem . Poszedłęm do parku . Usiadłem i myślałem. Później poszedłem do sklepu i kupiłem 6 wódek . Wracałem przez las z zakupami .
Ethan ? ( brak weny ..)
Ethan ? ( brak weny ..)
Od Ethan'a cd Blood
Czy to było wyzwaniem? Sam nie wiedziałem, ale tak to odebrałem. A
dokładniej: zobaczmy ile ci zajmie, zanim mnie wkurzysz do tego stopnia,
że będę chciał cię zabić. Zaśmiałem się i nie zamierzałem odejść. - Nie
ładnie tak odwracać się od kogoś w trakcie rozmowy. Ja tu tak grzecznie
zaczynam, a ty od duszenia zaczynasz... Może tak poprawisz to i się
przedstawisz?
Od Blood'a cd Emily
Wstałem i otrzepałem sie .
- to może wpadniesz do mnie ogrzejesz sie przy kominku i wypijesz kakao co t na to ?
- to może wpadniesz do mnie ogrzejesz sie przy kominku i wypijesz kakao co t na to ?
Od Blood'a cd Lydia
- chodź przebiegnijmy sie w wilczej formie do mojego domu jest niedaleko
- no dobrze - powiedziała
Przemieniłem sie i zaczałem biec, ona za mną . Gdy dotarliśmy odmieniłem się i otworzyłęm drzwi .
- proszę - weszła a ja za nią . W domu było ciemno i ponuro . Podeszłem do pewnego urządzenia przymocowanego na ścianie i coś wpisałem . Nagle żaluzjie sie odsłoniły i zapaliło się światło . Zapalił się też kominek .
- ogrzej sie ja zrobię herbaty - poszedłem do kuchni
( salon) :

Lydia ?
- no dobrze - powiedziała
Przemieniłem sie i zaczałem biec, ona za mną . Gdy dotarliśmy odmieniłem się i otworzyłęm drzwi .
- proszę - weszła a ja za nią . W domu było ciemno i ponuro . Podeszłem do pewnego urządzenia przymocowanego na ścianie i coś wpisałem . Nagle żaluzjie sie odsłoniły i zapaliło się światło . Zapalił się też kominek .
- ogrzej sie ja zrobię herbaty - poszedłem do kuchni
( salon) :
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Trochę zimno się zrobiło.
- Masz - powiedział dając mi swoją bluzę
- Dzięki - powiedziałam i pocałowałam go
< Blood ? Wena mi wysiada >
- Masz - powiedział dając mi swoją bluzę
- Dzięki - powiedziałam i pocałowałam go
< Blood ? Wena mi wysiada >
Od Blood'a cd Lydia
- nie chcesz zmoknąć
- no przydało by sie
Wstalśmy i usieklismy pd niedaleki bunkier .
Lydia ?
- no przydało by sie
Wstalśmy i usieklismy pd niedaleki bunkier .
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- No ja myślę - powiedziałam z uśmieszkiem
Położyłam się obok Blood'a. Nagle chmury zrobiły się ciemne i zaczęło padać... Nawet by to nazwała ulewą. Gigantyczne krople spadały z nieba.
< Blood? >
Położyłam się obok Blood'a. Nagle chmury zrobiły się ciemne i zaczęło padać... Nawet by to nazwała ulewą. Gigantyczne krople spadały z nieba.
< Blood? >
Od Emily do Blooda
Obudziłam się bo ktoś mnie łaskotał otworzyłam oczy
- O cześć od dawna tu jesteś - spytałam
- O cześć od dawna tu jesteś - spytałam
Od Blood'a cd Emily
Dopiero rano szedłem w kierunku lasu. Spotkałem śpiącą Emily na łące . Usiałęm naprzeciwko niej i łaskotałme ją po nocie trawą.
Od Emily do Blooda
I tak patrząc na gwiazy zasnełam było mi troche zimno więc się skuliłam i jakoś przetrwałam
Od Blood'a cd Lydia
- ja nigdy ratownikiem nie będe - uśmeichnąłęm sie i położyłem . Patrzyłem w niebo . Zamknełem oczy .
Wiatr muskał moje włosy . Czułęm jak bije serce natury . Słyszałem ćwierk ptaków .
Wiatr muskał moje włosy . Czułęm jak bije serce natury . Słyszałem ćwierk ptaków .
Od Lydii cd. Blood
Trochę spanikowałam kiedy Blood mnie puścił. Przypomniało mi się że nie
za bardzo umiem pływać jako człowiek, więc szybko zmieniłam się w wilka i
dopłynęłam na brzeg piskiem. Gdy już czułam dno odmieniłam się.
- Nigdy cię nie polecę jako ratownika - powiedziałam siadając na piasku
Oczywiście byłam cała mokra. Chłopak się uśmiechnął.
< Blood? Jesteś kiepskim ratownikiem >
- Nigdy cię nie polecę jako ratownika - powiedziałam siadając na piasku
Oczywiście byłam cała mokra. Chłopak się uśmiechnął.
< Blood? Jesteś kiepskim ratownikiem >
Od Blood'a cd Emily
Wstałem i chciałem już skoczyć. Lecz coś jakby jakiś głos mnie powstrzymał . Poszedłem na drogę. Przeszedłem przez nią choć auta jechały i jedne prawie by mnie rozjechał .Poszedłęm do parku i myślałem .
Od Emily do Blooda
Patrzyłam w niebo i cały czas myślałam w nocy to samo nie rusząłam się tąnd tyle myśli mi chodziło po głowie nie chciałam wracać
Od Blood'a cd Emily
Po przejściu sie po lesie , zauważyłęm na łące Emily . Nie chciałem podejść . ( dlatego że byłem napity :p ) Poszedłem nad przepaść . Usiadłem na zboczu i myślałem czy skoczyć czy nie..
Od Emily do Blooda
Zaczełam już normalnie chodzić trałma na szczeście przeszła chciałam
wyjsć na dwór więc wyszłam poszłam na łąkę koło lasu patrzyłam w niebo w
chmury
Od Blood ' a cd Lydia
Puściłem ją i zaczałem płynąć krałlem do brzegu . Wyszedłem z niej i usiadłem na brzegu . Czekając gdy ona zacznie płynąć i też wyjdzie .
Lydia ?
Lydia ?
Od Lyddi cd. Blood
- Wiesz, zapomniałam... Tak jak prawie wszystko inne - powiedziałam
Blood nagle stanął. popatrzałam się na dno... Co ja wygaduje tam nie było dna !
< Blood ? >
Blood nagle stanął. popatrzałam się na dno... Co ja wygaduje tam nie było dna !
< Blood ? >
Od Blood'a cd Ethan
Wstałęm dalej trzymając go za gardło i rzuciłem o drzewo z siła .
- odejdź puki nie mam zamiaru cie zabić - mrukłem i nie patrzałem na niego , tylko za siebie .
On wswstał i masował się po szyi miał czerwony ślad . Odwróciłę sie do nieo plecami .
Ethan ?
- odejdź puki nie mam zamiaru cie zabić - mrukłem i nie patrzałem na niego , tylko za siebie .
On wswstał i masował się po szyi miał czerwony ślad . Odwróciłę sie do nieo plecami .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
- Drugi zwie mnie pijawką. - Westchnął. - To wasz jakiś... - Nie
dokończył, gdyż dłoń na jego gardle się zacisnęła. Wolną ręką złapał go
za nadgarstek i starał się uwolnić swą szyję z uścisku. Wyglądało na to,
że zaliczy pierwszą osobę, która chce jego śmierci. A może chce go
tylko wystraszyć? W końcu jakby chciał go zabić, to by pewno zmienił już
swą formę. Nie wiedział, nie znał się. Wbił swe kolano w krocze
drugiego, z nadzieją, że to zmusi go do odsunięcia się.
Od Blood'a cd Emily
Po odprowadzeniu jej poszedłem do swego domku w lesie . Wszedem zamknąłem drzwi i poszedłęm pod prysznic . stawiłem na zimną wode. I stałęm pod prysznicem tak przez około 30 min . Później umyłęm sie i ubrałem w bokserki . Zszedłem z góry i poszedłęm do kuchni . Wyciągnąłem wódkę i usiadłem na kanapie w salonie. Otworzyłem i zaczołem pić z gwinta . Po uplywie 4 godzin wypiłem 3 wódki . Położyłem sie na sowie i włączyłęm kominek . Patzryłem na ogień , dopuki nie zasnełem . Rano wstałem i zgasiłęm kominek . Butelki wyrzuciłęm . Poszedłem na góre i wszedłęm do łazienki . Wyszczotkwałem zęby i poprawiłem włosy . Ubrałem sie i poszedłem sie przejść po lesie .
Od Emily do Blooda
Też zobaczyłam brata
- Lepiej już idzi - powiedziałam
- Zostane - powiedział
Podprowadził mnie pod drzwi
- dzieki - powiedziałam
Weszłam do domu troche jeszcze się trzęsiąc się miałam rozmowe z bratem wszystko mu odpowiedziałam przytulił mnie ja poszłam do pokoju ledwo zasnełam jutro musiałam iść do pracy więc poszłam ale jak ktoś mnei tam dotykał to odrazu się wyrywałam lub gwałtownie raagowałam.
- Lepiej już idzi - powiedziałam
- Zostane - powiedział
Podprowadził mnie pod drzwi
- dzieki - powiedziałam
Weszłam do domu troche jeszcze się trzęsiąc się miałam rozmowe z bratem wszystko mu odpowiedziałam przytulił mnie ja poszłam do pokoju ledwo zasnełam jutro musiałam iść do pracy więc poszłam ale jak ktoś mnei tam dotykał to odrazu się wyrywałam lub gwałtownie raagowałam.
Od Blood'a cd Emily
- pewnie nie ma sprawy - powiedziałem i ruszyliśmy . Gdy ją odporowadziłem . Widziałem jak wyskakuje zza drzwi jej brat .
Od Blood'a cd Emily
- nie ma za co - powiedziałem . Wiedziałem , ze musi sobie poradzić z tym co ty zazło będzie musiał jej pomóc ktoś bliski .
Od Emily do Blooda
W tuliłam się w niego dalej się bałam
- Dzie ... dzie .. dzięki - ledwo z siebie wydusiłam
Miałem ten straszny obraz przed sobą
- Dzie ... dzie .. dzięki - ledwo z siebie wydusiłam
Miałem ten straszny obraz przed sobą
Od Blood'a cd Emily
- ej już spokojnie - podeszłem do kapiącej z rynny wody i umyłęm ręce . podeszłęm do dziewczyny .
- już dobrze - odparłem i przytuliłęm ja - cii już dobrze jesteś bezpieczna - chciałem ją pocieszyć
- już dobrze - odparłem i przytuliłęm ja - cii już dobrze jesteś bezpieczna - chciałem ją pocieszyć
Od Emily do Blooda
Zapinałam się szybko byłam cała się trzęsłam tylko myślałam co by było
jakby Blood nie nadszedł. Cały czas się trzęsłam Blood coś mówił ale ja
go nie słyszalam była cały czas w szoku
Od Blood'a cd Emily
Przechodizłęm się po parku . Chodź była ciemna noc i nikogo nie było to i tak przechadzałem sie . Usłyszałem krzyki . Poszłem za krzykami .Nagle zauważyłem że jakiś typek rozbiera Emily .
- ej stary
Facet się oglądnął .
- nie wiesz że nie łapie sie wilkołaka w pułapkę
- co ty gadasz koleś - powiedział zdziwiony . Moje oczy zaświeciły sie . Przemieniłem sie wilka i skoczyłęm na niego. Rozszarpałem go i przeciołem mu tętnice w szyi . Stałem nad ciałem z pokrwawionym pyskiem . Złapałem zebami faceta i zaciągnąlem za śmietnik. Odmieniłem wię . Miałem krew na rękach ..
Emily ?
- ej stary
Facet się oglądnął .
- nie wiesz że nie łapie sie wilkołaka w pułapkę
- co ty gadasz koleś - powiedział zdziwiony . Moje oczy zaświeciły sie . Przemieniłem sie wilka i skoczyłęm na niego. Rozszarpałem go i przeciołem mu tętnice w szyi . Stałem nad ciałem z pokrwawionym pyskiem . Złapałem zebami faceta i zaciągnąlem za śmietnik. Odmieniłem wię . Miałem krew na rękach ..
Emily ?
Od Emily do Blooda
Wyszłam od koleżanki gdzieś o 23 nikgo nie było szłam sama ktoś za mna
szedł weszłam w ciemną uliczke on za mną nagle mnie przydusił do ściany
- Pomocy - krzyczałam
Ale nikt mnie nie słyszał nie mogłam się wyrwać dotykał mnie i całował rozpinał bluzke nie przestawałam krzyczeć
Blood?
- Pomocy - krzyczałam
Ale nikt mnie nie słyszał nie mogłam się wyrwać dotykał mnie i całował rozpinał bluzke nie przestawałam krzyczeć
Blood?
Od Blood'a cd Ethan
Wyczułem wampira. Słyszałem jak się porusza . Obróciłem sie w momęcie kiedy miał mnie zaskoczyć. Złapałem jedną ręką go za szyje . Drugą wykreciłęm wampirowi rękę i przydusiłem go do ziemi .
- czego na naszych terenach szukasz pijawko - mrukłem zły . Nie nawidziłem wampirów od czau gdy ... jeden znich.. ehh nie ważne . Nawet jeżeli wampir był dobry to i tak bym zabił .
Ethan ?
- czego na naszych terenach szukasz pijawko - mrukłem zły . Nie nawidziłem wampirów od czau gdy ... jeden znich.. ehh nie ważne . Nawet jeżeli wampir był dobry to i tak bym zabił .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Blood
Pierwsze kilka dni w tym mieście były pełne nowości, irytujących ludzi i
ciekawostek. Jak gdyby chcąc mi to wynagrodzić, było to też spore
źródło krwi. Niemalże wszędzie szwendali się zwykli ludzie, bezdomni,
wilkołaki i inne wampiry. Nigdy nie pogardziłem posiłkiem nawet z
przedstawicieli własnej rasy. Byłem właściwie uzależniony od krwi, no
ale każdy od czegoś jest.
Szedłem właśnie jakimś lasem, gdyż zawsze mnie odprężały takie spacery. Uwielbiałem świeże powietrze szczególnie, że dawało to wiele okazji na spotkanie kogoś nowego. I się nie zawiodłem. Przed sobą zauważyłem jakiś ruch, choć z tej odległości, mogła to być nawet sarna. W czasie jednego bicia serca, znalazłem się bliżej i już byłem gotowy zaskoczyć tę osobę, nawet jeśli okaże się łosiem. Jak zawsze miałem na sobie kaptur i maskę, i byłem ciekawe się jak zareaguje nieznajomy.
Szedłem właśnie jakimś lasem, gdyż zawsze mnie odprężały takie spacery. Uwielbiałem świeże powietrze szczególnie, że dawało to wiele okazji na spotkanie kogoś nowego. I się nie zawiodłem. Przed sobą zauważyłem jakiś ruch, choć z tej odległości, mogła to być nawet sarna. W czasie jednego bicia serca, znalazłem się bliżej i już byłem gotowy zaskoczyć tę osobę, nawet jeśli okaże się łosiem. Jak zawsze miałem na sobie kaptur i maskę, i byłem ciekawe się jak zareaguje nieznajomy.
sobota, 23 sierpnia 2014
Od Susan cd Justine
-Nie, nie jem kotków i piesków... Zżyłam się ze zwierzętami domowymi...
-To może idziemy do lasu? Będą jakieś jelenie...-powiadziała wskazując za siebie.
-Dobra-powiedziałam i ruszyłyśmy.
Po chwili byłyśmy w lesie. Coś ruszało się w krzakach...
<Justine?>
-To może idziemy do lasu? Będą jakieś jelenie...-powiadziała wskazując za siebie.
-Dobra-powiedziałam i ruszyłyśmy.
Po chwili byłyśmy w lesie. Coś ruszało się w krzakach...
<Justine?>
Od Ethan'a cd Shine
Chwilę patrzyłem za dziewczyną, lecz tym razem już nie zamierzałem za
nią podążać. Wróciłem spokojnie do domu i dokończyłem butelkę wina sam.
Co prawda, było mi z tego powodu smutno, lecz nastrój poprawił mi
ostatni kieliszek wina, zmieszanego z słodką krwią. Nie zamierzałem iść
spać tego wieczoru i jedynie wziąłem się za literaturę. Miałem nadzieję,
że już nigdy nie spotkam dziewczyny, której imię mi się kojarzyło z
wyrokiem śmierci. Choć wiedziałem, że los spłata mi w przyszłości figle.
(Dziękuję za miłe chwile. To na razie by było na tyle.)
(Dziękuję za miłe chwile. To na razie by było na tyle.)
Od Shine cd Ethan
- nie musisz - odparłam i odeszłam . Poszłam najbezpieczniejszymi uliczkami , czyli takimy gdzie było dużo ludzi . Po czym weszłam do swego domu . Poszłam sie umyć . I ubrałam piżame . Połozyłąm się na boku i myślałam . Po czym zasnełam .
Ethan .?
Ethan .?
Od Ethan'a cd Shine
- W końcu! - Tylko to przeszło mi przez głowę, lecz nie powiedziałem
tego na głos. - To może cię odprowadzę? Jak na razie, to za każdym razem
gdy ode mnie odchodziłaś, kończyłaś z ranami na ciele i z straceniem
przytomności. To jakiś sport czy też masz dostać za to nagrodę? -
Zapytałem. - Bo moim zdaniem, zajęła byś pierwsze miejsce jako ofiara
losu. - Powiedziałem, nie oszczędzając jadu w swych słowach.
Od Blood'a cd Lydia
Płynałem z nia tam gdzie nie miała dna . Ona złapała mnie mocno by nei utonąć .
- co nie umiesz pływać . Przecież każdy pies to potrafi - uśmiechnałęm sie
Lydia ?
- co nie umiesz pływać . Przecież każdy pies to potrafi - uśmiechnałęm sie
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- Aaa... Zimnaa!!! - zaczęłam krzyczeć
On pocałował mnie. No cóż od razu cieplej =)
< Blood? >
On pocałował mnie. No cóż od razu cieplej =)
< Blood? >
Od Blood'a cd Lydia
- oj nie wolno mnie tak nabierać
- ciekawe co zorbisz
Przerzuciłęm ja przez rabię i szedłem dalej . Ona się szrpała i krzyczała żebym ja puścił , ale jaj jej nie wypuściłęm. Podszedłem do jeziora i wskoczyłem razem z nią do wody .
Lydia ?
- ciekawe co zorbisz
Przerzuciłęm ja przez rabię i szedłem dalej . Ona się szrpała i krzyczała żebym ja puścił , ale jaj jej nie wypuściłęm. Podszedłem do jeziora i wskoczyłem razem z nią do wody .
Lydia ?
Od Lydi cd Blood
Przez sekundę w oczach miałam strach, ale na szczęście na dole była
siatka. Skoczyłam i zaczęłam biec za nim. Nagle zahaczyłam o wystający
korzeń.
- Ałł... - opadłam na ziemie
Blood się zatrzymał i powoli podszedł. Kucnął.
- Nic Ci nie jest ? - zapytał
- Ha mam cię - tryknęłam jego nosa i zaczęłam się śmiać
< Blood? >
- Ałł... - opadłam na ziemie
Blood się zatrzymał i powoli podszedł. Kucnął.
- Nic Ci nie jest ? - zapytał
- Ha mam cię - tryknęłam jego nosa i zaczęłam się śmiać
< Blood? >
Od Shine cd Ethan
Obudziłąm sie po pół godzinie . Usiadłam , ale nie wstałam .
- Dzięki z nowu... - powiedziałam . Wiedziałam że Mordu wróci...Wstałam powoli .
Popatrzyłam na niego . On też wstał . Był wkurzony , chodź nie wiedział z eto widać .
- moze ja juz pójdę widocznie bedę ci zawadzać
Ethan ?
- Dzięki z nowu... - powiedziałam . Wiedziałam że Mordu wróci...Wstałam powoli .
Popatrzyłam na niego . On też wstał . Był wkurzony , chodź nie wiedział z eto widać .
- moze ja juz pójdę widocznie bedę ci zawadzać
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
Nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. W ciągu jednego dnia, zemdlała
trzy razy. - Mogłem? - Zapytałem już widocznie wkurzony. - Ano mogłem.
Ale nie chciałem. I przydałoby się "dziękuję", albo... - Starałem się
dalej powstrzymać przed przekleństwami. - Albo przynajmniej jakieś miłe
słówko! - Krzyknąłem. - Jak tak bardzo chcesz śmierci, to ci ją mogę z
chęcią zapewnić.
Kucnąłem przy dziewczynie i na tym stanęło. Nie zamierzałem jej zabijać, więc powoli zacząłem zajmować się jej ranami, powoli się uspokajając.
Kucnąłem przy dziewczynie i na tym stanęło. Nie zamierzałem jej zabijać, więc powoli zacząłem zajmować się jej ranami, powoli się uspokajając.
Od Blood'a cd Lydi
Gdy byliśmy w lesie . Znałem go bardziej niżona wiec przyszpieszyłem i zwinniej omijałem drzewa . dotknełem ją .
- berek - uciekałem szybko . Gdy ona miała mie dotknął . Skoczyłem w przepaść. Ona sie zatrzymała. Myślała że zginąłem , ale na dole przepaści byłą siatka . Wyszłem z siatki i dalej uciekałem na dole kanionu .
Lydia ?
- berek - uciekałem szybko . Gdy ona miała mie dotknął . Skoczyłem w przepaść. Ona sie zatrzymała. Myślała że zginąłem , ale na dole przepaści byłą siatka . Wyszłem z siatki i dalej uciekałem na dole kanionu .
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Uśmiechnęłam się. Nie ukrywałam tego że się cieszyłam. Wstałam dotknęłam go szybko w ramię.
- Berek !- krzyknęłam i odbiegłam kawałek
- Ja Ci pokaże - powiedział i ruszył na mnie
Biegaliśmy wokół drzew.
< Blood >
- Berek !- krzyknęłam i odbiegłam kawałek
- Ja Ci pokaże - powiedział i ruszył na mnie
Biegaliśmy wokół drzew.
< Blood >
Od Emily cd Blood
Poszlam do domu wlaczylam TV i robialam kolacje nastpengo dnia jak
zawsze poszlam do pracy nie mialam zabrdzo kolezank w miescie i nie
mialam się z kim spotykac więc mialam czas wolny i poszlam na bierznie
Od Shine cd Ethan
Ocknełam sie i odmieniłam w człowieka . Byłam wszędzie ranna. Miałam siniaki. Poaptrzyłam na Ethan'a .
- mogłeś.. pozwolić mu.. mnie ... zabić - powiedziałam ledwo .
Zemndlałam znowu .
Ethan ?
- mogłeś.. pozwolić mu.. mnie ... zabić - powiedziałam ledwo .
Zemndlałam znowu .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
- Nosz... - W ostatniej chwili się powstrzymałem przed wykrzyczeniem serii przekleństw. Już drugi raz jakiś wilczek mi uciekł od tak sobie. Wyglądało, że chyba na serio się mnie bał. Albo mu się znudziłem... Niech no ja go tylko znów spotkam.
Uspokojony, podszedłem do leżącej na ziemi postaci i usiadłem obok. - Znów leżysz. - Stwierdziłem i przeczesałem jej włosy dłonią. Wyglądało na to, że jej serce jeszcze biło. Powoli, ale biło.
- Ciekawe ile zajmie zanim całkowicie przestanie.
- Może zamiast martwić się o to, zrób coś. - Odpowiedziałem sam sobie.
- No ale co miałbym niby robić?
- No nie wiem... zabierz ją do wilków?
- To słaby pomysł... Boże. Ja sam z sobą dyskutuje! I do tego jeszcze się martwię o jakiegoś psiaka. To co teraz? - Zapytałem i starałem się ją obudzić.
Od Lydii cd. Blood
- Przeżyje, a jak coś to cię nauczę... - powiedziałam
- Tego się nie da nauczyć - powiedział
- Daj mi chociaż spróbować - powiedziałam
< Blood ? >
- Tego się nie da nauczyć - powiedział
- Daj mi chociaż spróbować - powiedziałam
< Blood ? >
Od Blood'a cd Lydia
- dzięki - po zjedzeniu lodów - wiesz kochać czy wiedzieć o miłości nic to nie to amo co wadomości o całowaniu - uśmiechnalem sie do niej
Lydia ?
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Usiedliśmy spokojnie w parku na ławce. Zauważyłam w oddali wózek z lodami.
- Poczekaj chwile pójdę po coś - powiedziałam i potruchtałam w stronę wózka
Kupiłam mi i Blood'owi lody i szybko wróciłam.
- Proszę - powiedziałam podając chłopakowi loda
Usiadłam na ławce.
< Blood>
- Poczekaj chwile pójdę po coś - powiedziałam i potruchtałam w stronę wózka
Kupiłam mi i Blood'owi lody i szybko wróciłam.
- Proszę - powiedziałam podając chłopakowi loda
Usiadłam na ławce.
< Blood>
Od Emily cd Blood
- dobra dziś nie poplywamy musze isc brat bedzie mnie szukal - powiedzialam
- co nie mozesz zostawac pozadomem - spytal
- tak nie mam jeszcze osiemnastu lat - powiedzialam
- co nie mozesz zostawac pozadomem - spytal
- tak nie mam jeszcze osiemnastu lat - powiedzialam
Od Sashy cd. Logana
Wampir spojrzal na Logana chciwie i rzucil sie na niego. Logan zmienil
sie w wilka. Ja takze. Oboje pokonalismy wroga. Logan przywrocil sobie
dawna postac. Opanowal to. Ja poszlam w krzaki. Wyszlam w przescieradle.
Logan potrafil zmienic sie juz w ubraniu, a ja nie...
Logan?
Logan?
Od Blood' a cd Lydia
- no jak chcesz prepraszam - uśmiechnęłem si,ę
- he he - uśmiechneła sie
Usiadlsmy w parku na ławce .
Lydia?
- he he - uśmiechneła sie
Usiadlsmy w parku na ławce .
Lydia?
Od Lydii cd. Blood
Po paru minutach przestaliśmy.
- Myślałam że nie umiesz kochać - uśmiechnęłam się i pocałowałam go Wstaliśmy...
- Wiesz jeszcze musisz przeprosić mnie - powiedziałam udając "focha"
- A to czemu ? - zapytał się
- Zostawiłeś mnie drugi raz na plaży - uśmiechnęłam się
Cmoknęłam go w policzek i poszliśmy w stronę miasta.
< Blood ? >
- Myślałam że nie umiesz kochać - uśmiechnęłam się i pocałowałam go Wstaliśmy...
- Wiesz jeszcze musisz przeprosić mnie - powiedziałam udając "focha"
- A to czemu ? - zapytał się
- Zostawiłeś mnie drugi raz na plaży - uśmiechnęłam się
Cmoknęłam go w policzek i poszliśmy w stronę miasta.
< Blood ? >
Od Shine cd Ethan
Mordu przegryzł pnąca obwiązujace go i zamiast skupić się na Ethanie skupił się na mnie .Ja próbowałam wstać .
- nie powstrzymasz mnie - warknął do Ethana
Ja patrzyłam na wilka tak jakby m prosiła żeby to zkończył nie miałam sił walczyć z nim . Nagle on wbił kły w mój kark i uderzył mna o mur . Ja padłam i nie oddychałam. A wilk znikł .
Ethan ?
- nie powstrzymasz mnie - warknął do Ethana
Ja patrzyłam na wilka tak jakby m prosiła żeby to zkończył nie miałam sił walczyć z nim . Nagle on wbił kły w mój kark i uderzył mna o mur . Ja padłam i nie oddychałam. A wilk znikł .
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
Męczył mnie ten widok. Nigdy nie rozumiałem wilkołaków, ani ich walk o
tytuł alfy. Choć w danej chwili nie byłem pewien dokładnie o co poszło. I
mnie to nie interesowało. Chciałem to jak najszybciej skończyć. Tak też
zrobiłem. A przynajmniej próbowałem. Przymknąłem oczy i skupiłem się na
większym wilku. Jego ciało powoli zaczęły otaczać cieniste macki,
zaciskające się na jego łapach, karku, szyi... Na wielu miejscach. W
końcu nie mogłem sobie pozwolić na to, by rozłoszczone bydle się
wydostało i stwierdziło, że jestem ciekawszym celem. Starałem się go
oderwać od leżącej dziewczyny. Miałem jedynie nadzieję, że uda mi się
ich rozłączyć. Może przy okazji zrozumiałbym o co im poszło? Może.
Od Logan'a cd Sashy
Wyczułem że Sasha ma kłopoty .Węszyłem i znalazłem ją i wampira..
- ej ! - krzyknąłem
Wampir sie obrucił . A Sasha spojrzała na mnie .Podeszłęm do niego .
- zostaw ja - warkłem
Sasha ?
- ej ! - krzyknąłem
Wampir sie obrucił . A Sasha spojrzała na mnie .Podeszłęm do niego .
- zostaw ja - warkłem
Sasha ?
Od Sashy cd. Logana
Chodzilam nerwowo po pokoju. Nagle cos uderzylo w okno, a ja krzyknelam.
Zobaczylam postac wieksza ode mnie. Skulilam sie w kacie. Cos wybilo
szybe. Energicznie wstalam i wybieglam z budynku. Jednak chlopak mnie
dogonil. To byl Vector. Przesladowal mnie jak bylam mala. To byl wampir.
Zlapal mnie za
ramie, i pociagna. Upadlam a on usmiechna sie i chcial mnie zabic. Zamknelam oczy
Logan?
ramie, i pociagna. Upadlam a on usmiechna sie i chcial mnie zabic. Zamknelam oczy
Logan?
Od Blood'a cd Lydia
Całowaliśmy sie przez parenaście minut . Ja ręką złapałem ja za brodę i też całowałem .
Od Blood'a cd Lydi
- wież mi tezx że ja naprawdę nie wiem co to miłość - odpowiedizałem mówiąc prawdę
Od lydii cd. blood
Podeszłam jeszcze bliżej i kucnęłam by widzieć twarz Blooda.
- Wiem, że wyskoczyłam z tym w trudnej chwili, ale zaufaj mi że kochać każdy potrafi. - powiedziałam
Chłopak popatrzał się na mnie. Lekko się uśmiechnęłam.
< Blood? >
- Wiem, że wyskoczyłam z tym w trudnej chwili, ale zaufaj mi że kochać każdy potrafi. - powiedziałam
Chłopak popatrzał się na mnie. Lekko się uśmiechnęłam.
< Blood? >
Od Shine cd. Ethan
- masz racjie - odpuścił broń - roszarpieją . Przemienił sie w bestie 4x wiekrzą odemnie :

Ja odskoczyłam i przemieniłam sie w wilka. On skoczył na mnie i walił mną jak szmatką drucianą. Był szybszy i silniejszy . Wgryzł mi się w kark i w żebra . Potrząchał mna i rzucał o mury budynków . Na to wszystko patrzył Ethan .
Ethan?
Ja odskoczyłam i przemieniłam sie w wilka. On skoczył na mnie i walił mną jak szmatką drucianą. Był szybszy i silniejszy . Wgryzł mi się w kark i w żebra . Potrząchał mna i rzucał o mury budynków . Na to wszystko patrzył Ethan .
Ethan?
Od Ethan'a cd Shine
Czy w tym momencie ktoś mógłby mi wytłumaczyć co się dzieje? Pewno by
mógł. Ale zarazem, by mu się to nie udało. Sam nie rozumiałem czemu
wyszedłem za dziewczyną. Martwiłem się co się z nią stanie, czy też już
doprawdy samotność mi doskwierała?
Westchnąłem.
- Przepraszam, przeszkadzam prawda? - Zapytałem, zerkając na dziewczynę i osobę przytrzymującą przy jej skroni broń. - Wiem, że to pewno niegrzeczne tak się wcinać w cudze sprawy, ale nie sądzi pan, że to lekka przesada? Trochę tchórzowskie posunięcie. Jedyne gorsze by było, gdyby pan strzelił jej w plecy, kiedy nie była tego świadoma. A ty kotku, nie drzyj się jak stare gacie bo ludzi pobudzisz. To wszystko ode mnie. Amen. - Oznajmiłem, gotów zareagować, gdyby broń została skierowana w mą stronę.
Westchnąłem.
- Przepraszam, przeszkadzam prawda? - Zapytałem, zerkając na dziewczynę i osobę przytrzymującą przy jej skroni broń. - Wiem, że to pewno niegrzeczne tak się wcinać w cudze sprawy, ale nie sądzi pan, że to lekka przesada? Trochę tchórzowskie posunięcie. Jedyne gorsze by było, gdyby pan strzelił jej w plecy, kiedy nie była tego świadoma. A ty kotku, nie drzyj się jak stare gacie bo ludzi pobudzisz. To wszystko ode mnie. Amen. - Oznajmiłem, gotów zareagować, gdyby broń została skierowana w mą stronę.
Od Logan'a cd Sasha
- coś nie tak ?
- nie nic - wzieła komórkę
- na pewno ?
- tak tak..
- jakby co możesz liczyć na mnie - uśmiechłem sie - zapisałem ci mój numer telefony w komórce - odszedłem
Sasha?
- nie nic - wzieła komórkę
- na pewno ?
- tak tak..
- jakby co możesz liczyć na mnie - uśmiechłem sie - zapisałem ci mój numer telefony w komórce - odszedłem
Sasha?
Od Sashy cd. Logana
- Chetnie-odpowiedzialam. Ruszylismy i Logan pokazywal mi nasze tereny.
Potem vposzlam do siebie. Polozylam sie na lozku i wzdychnelam. Nagle
ktos zapukal do drzwi. Otworzylam je i ujrzalam Logana.
-Zostawilas komorke-Powiedzial. Spojrzalam na nia. Mialam nieodebrane polaczenie. Klopoty- powiedzialam zmartwiona.
Logan?
-Zostawilas komorke-Powiedzial. Spojrzalam na nia. Mialam nieodebrane polaczenie. Klopoty- powiedzialam zmartwiona.
Logan?
Od Blood'a cd Lydia
- myślałem że sie obraziłaś
- przeszło mi
- nie zrozum mnie źle , ale ja nie wiem czy chcę być jeszcze teraz z kimś... nie wiem czy umiem kochać...
Lydia ?
- przeszło mi
- nie zrozum mnie źle , ale ja nie wiem czy chcę być jeszcze teraz z kimś... nie wiem czy umiem kochać...
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Usłyszałam że ktoś śpiewa, ten ktośek to był Blood. Usiadłam na gałęzi i
zaczęłam słuchać. Zeskoczyłam z drzewa i poszłam w stronę Blooda. Gdy
skończył powiedziałam:
- No, no, ładnie... - już trochę przeszedł mi "foch".
<Blood>
- No, no, ładnie... - już trochę przeszedł mi "foch".
<Blood>
Od Emily cd Blood'a
- chodzi - powiedziałam
Złapałam go noge
- Czemu sie nie przemienisz - spytał
- Bo bedzie mi zimno - powiedziałam
Wziełam go na plaże i na most
- Skacz - powedziałam i go pchałam
Złapałam go noge
- Czemu sie nie przemienisz - spytał
- Bo bedzie mi zimno - powiedziałam
Wziełam go na plaże i na most
- Skacz - powedziałam i go pchałam
Od Lydii cd. Blood
- Dobra nie ważne - powiedziałam
Popatrzałam się przez sekundę na niego i poszłam w stronę lasu. Wdrapałam się na jakiś wysokie drzewo i położyłam się na jego łodydze.
< Blood ? >
Popatrzałam się przez sekundę na niego i poszłam w stronę lasu. Wdrapałam się na jakiś wysokie drzewo i położyłam się na jego łodydze.
< Blood ? >
Od Blood'a cd Lydia
Wstałem i nie wierzyłęm w to co powiedziała . Stałem wryty . Ona patrzyła daleko w głąb lasu . A ja na nia . Nie wiedziałem co powiedziałem . Usiadłem na kamieniu dalej od przepaści .Myślałem .
Lydnia.....
Lydnia.....
od lydii cd. blood
Nagle szybko ruszył w stronę lasu. Znów mnie zostawił na środku plaży,
teraz za kare będzie musiał mi kupić pizze =) Żart... Pobiegłam za nim, w
połowie znów zmieniłam się w człowieka. Zauważyłam jego brata.
- Gdzie on pobiegł ? - zapytałam się
- Tam - powiedział i wskazał mi prawą stronę
Pobiegłam w wskazaną stronę, po paru sekundach zauważyłam Blood'a. Stał nad przepaścią. Podeszłam do niego i lekko położyłam rękę na jego ramieniu.
- To nie powód skakać - powiedziałam próbując go rozweselić
Chodź to chyba mi nie wyszło.
- Czemu ? Dopiero rodzice wrócili i nagle jakiś głupi wampir ich zabija, więc czemu mam nie skakać - powiedział załamanym głosem patrząc w dół.
- Bo...Bo ja... Ja cię kocham... - powiedziałam odwracając wzrok od chłopaka
< Blood > <
- Gdzie on pobiegł ? - zapytałam się
- Tam - powiedział i wskazał mi prawą stronę
Pobiegłam w wskazaną stronę, po paru sekundach zauważyłam Blood'a. Stał nad przepaścią. Podeszłam do niego i lekko położyłam rękę na jego ramieniu.
- To nie powód skakać - powiedziałam próbując go rozweselić
Chodź to chyba mi nie wyszło.
- Czemu ? Dopiero rodzice wrócili i nagle jakiś głupi wampir ich zabija, więc czemu mam nie skakać - powiedział załamanym głosem patrząc w dół.
- Bo...Bo ja... Ja cię kocham... - powiedziałam odwracając wzrok od chłopaka
< Blood > <
Od Blood'a cd Emily
- jak by powiedział mój brat jestem uparty .Zawsze sie nie zastanawiam co robie tylko działam . Lubie ryzyko . -powiedziałem patrząc w niebo
Od Shine cd Ethan
- jak mówiłeś nie jestem zbyt interesujaca i jestem nudna - wstałam . Ubrałam buty i wyszłam . Zauważyłam odrazu ze pada deszcz . Gdy zaczełam iść . Zauważyłam że ktoś mnie śledzi . Był to Mordu . Poszłam w ciemny zaułem . Poszedł za mną . Ja stanełam naprzeciwko niego .
- dawaj strzelaj - powiedziałam nie bojac sie
- on mi przyłożył pistolet go głowy
- no zrób to!! - krzykłam
Ethan ?
- dawaj strzelaj - powiedziałam nie bojac sie
- on mi przyłożył pistolet go głowy
- no zrób to!! - krzykłam
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
- Ojczym? - Spytałem zdziwiony. - Wow. Słyszałem, że pieski nie lubią
cudzego potomstwa, ale trochę przesadza. Z drugiej strony... Jednak nie.
Albo nie umie celować, albo nie chce. W każdym razie, oba powody
oznajmiają, że jest słaby. Albo głupi. Ale na pewno słaby. -
Powiedziałem, nie martwiąc się jak zareaguje na me słowa. Czy ja
kiedykolwiek się martwiłem jak me słowa wpłyną na samopoczucie innych?
Podsunąłem dziewczynie kieliszek, wciąż chcąc by się ze mną napiła. Ignorowanie poczęstunku było niekulturalne. A picie samemu, nudne. - Gdybym chciał wchodzić do twej głowy i wyjmować z niej informacje, to bym to zrobił już dawno temu. Tym samym, stwierdziłbym, że jesteś nudna i nie chciałoby mi się więcej z tobą rozmawiać. A jakbyś nie zauważyła, nowe znajomości zaczyna się rozmową. Więc mnie nawet nie irytuj, bo jest to trudne. Ale jak już ci się uda, to jest nie fajnie. Przynajmniej dla drugiej strony, bo ja mam wtedy ubaw po pachy. Wiesz jak miły jest widok powoli umierającej osoby? Chwila, co ja mówiłem? - Upiłem łyk, starając się znaleźć wcześniejsze słowa. - A tak. To powiedz może coś o sobie, jak nie jesteś w stanie powiedzieć nic o okolicy? - Zapytałem, znów zachowując się spokojnie jak wcześniej.
Podsunąłem dziewczynie kieliszek, wciąż chcąc by się ze mną napiła. Ignorowanie poczęstunku było niekulturalne. A picie samemu, nudne. - Gdybym chciał wchodzić do twej głowy i wyjmować z niej informacje, to bym to zrobił już dawno temu. Tym samym, stwierdziłbym, że jesteś nudna i nie chciałoby mi się więcej z tobą rozmawiać. A jakbyś nie zauważyła, nowe znajomości zaczyna się rozmową. Więc mnie nawet nie irytuj, bo jest to trudne. Ale jak już ci się uda, to jest nie fajnie. Przynajmniej dla drugiej strony, bo ja mam wtedy ubaw po pachy. Wiesz jak miły jest widok powoli umierającej osoby? Chwila, co ja mówiłem? - Upiłem łyk, starając się znaleźć wcześniejsze słowa. - A tak. To powiedz może coś o sobie, jak nie jesteś w stanie powiedzieć nic o okolicy? - Zapytałem, znów zachowując się spokojnie jak wcześniej.
Od Blood'a cd Emily
- jak chcesz - odparłem i położyłem sie . Leżałem . Po zmroku patrzyłem na gwiazdy .
Od Emily cd Blood
- Może - powiedzialam
- Czemu nie przemienisz się - spytał
- Nie mogę - powiedziałam
- Czemu - spytał
- Bo byłam na plaży - powiedziałam
- I - spytał
- Bedzie mi zimno - powiedziałam
- Czemu nie przemienisz się - spytał
- Nie mogę - powiedziałam
- Czemu - spytał
- Bo byłam na plaży - powiedziałam
- I - spytał
- Bedzie mi zimno - powiedziałam
Od Blood'a cd Emily
Usłyszałem ż ektoś sie kładzie. Odrazu sie obudzilem . Usiadłem .
- co dalej myślisz z ejestes brzydka- popatrzyłęm na wilka
- co dalej myślisz z ejestes brzydka- popatrzyłęm na wilka
Od Emily do Blooda
W kocu postanowiłam pójść do domu szłam przez łakę zobaczyłam Blooda
zmieniłam sie w wilka zobaczyłam ze śpi więc położyłam się trocę dalej
Od Shine cd Ethan
- po pierwsze to nie jest mój ex kochanek tylko ehh wróg.. tak jakby..
-czyli ?
- o mój.. ojczym.. ehh - usiadłam naprzeciwko niego .Co mam mówić o tym miejscu , lepiej będzie gdy wejdziesz do mojej głowy i sam zobaczysz - odparłam
( zostaje :p trace wenę :/ )
-czyli ?
- o mój.. ojczym.. ehh - usiadłam naprzeciwko niego .Co mam mówić o tym miejscu , lepiej będzie gdy wejdziesz do mojej głowy i sam zobaczysz - odparłam
( zostaje :p trace wenę :/ )
Od Ethan'a cd Shine
Udałem zamyślonego, gdy zadała mi pytanie. - Hmm... Krew odpada. -
Powiedziałem stanowczo. Zakręciłem kieliszkiem i obserwowałem niewielki
wir jaki w nim powstał. - Co powiesz na to, że podtrzymasz mi
towarzystwa i coś powiesz o tym miejscu? - Zapytałem. - Niedawno się
przeprowadziłem i zbytnio nie znam okolicy, ludzi i innych. Co ty na to?
- Zapytałem. - A! I kto to ten gostek, o którym ciągle myślisz? Jakiś
ex kochanek, z którym nie wyszło? - Zaśmiałem się.
Od Blood'a cd Lydii
- o tym czemu rodzice wreszcie powrócili ? skoro przez lata ich nie było .
- może przypomnieli sobie o was
- nie napewno ni...
- na pewno
Poczułem coś . Odwróciełem się w strone lasu. Był ogień .
- nie - zacząlem biec. W lesie rzemieniłme sie w wilka i zatrzymałme się przed płonącym budynku . Wszedłem tam jako wilk i wyciagnąłem dwa spalone ciała rodziców . Siadłem i wyłemze smutku i ze wściekłości . Zauważyłęm wampira , który uciekał , gdy tylko spojrzałme na niego . Ruszyłem na niego. Goniłme go nawet jak byłem na terenie wampirów. Wkońcu go dopadłem i zagryzłem spaliłem ciało . Wróciłem do ciał tam był już Logan . Nie podszedłęm . Odszedłem nad przepaść . Patrzyłme na duł .
Lydia ?
- może przypomnieli sobie o was
- nie napewno ni...
- na pewno
Poczułem coś . Odwróciełem się w strone lasu. Był ogień .
- nie - zacząlem biec. W lesie rzemieniłme sie w wilka i zatrzymałme się przed płonącym budynku . Wszedłem tam jako wilk i wyciagnąłem dwa spalone ciała rodziców . Siadłem i wyłemze smutku i ze wściekłości . Zauważyłęm wampira , który uciekał , gdy tylko spojrzałme na niego . Ruszyłem na niego. Goniłme go nawet jak byłem na terenie wampirów. Wkońcu go dopadłem i zagryzłem spaliłem ciało . Wróciłem do ciał tam był już Logan . Nie podszedłęm . Odszedłem nad przepaść . Patrzyłme na duł .
Lydia ?
od lydii cd. blood
Blood był cały "spacerek" zamyślony. Nie dawało mi to spokoju.
- Hallo Ziemia do Blood'a ??!! - pomachałam mu przed oczami ręką
- C...Co ? - powrócił
- O czym tak myślisz ?
Znów się zamyślił... Zaraz dostnę świra...
- Hej !!! - krzyknęłam
- Hmm... ??
Nie zmarnuje tej szansy szybko się zapytałam:
- Pytałam o czym tak myślisz ?
< Blood >
- Hallo Ziemia do Blood'a ??!! - pomachałam mu przed oczami ręką
- C...Co ? - powrócił
- O czym tak myślisz ?
Znów się zamyślił... Zaraz dostnę świra...
- Hej !!! - krzyknęłam
- Hmm... ??
Nie zmarnuje tej szansy szybko się zapytałam:
- Pytałam o czym tak myślisz ?
< Blood >
Od Emily cd Blood
Poszłam do pracy sama potem poszłam do maista a na koneic do do domu
zrobiłam sobei kolacje i poszłam spać następnego dnia nie poszłam do
pracy tylko na plaże poszłam na most na sam koneic i zamoczyłam nogi
Od Blood'a cd Lydia
- sorry za moja matkę
- nic ni szkodzi
- była ostra rozmowa zanim przyszłaś .
- aha..
- ehh moze chodźmy z tego domu
- ok..
Poszliśmy na miasto .Kupiłęm jej i sobie shake i przechadzaliśmy się po plaży znowu xD . Myślałem o czymś..
Lydia ?
- nic ni szkodzi
- była ostra rozmowa zanim przyszłaś .
- aha..
- ehh moze chodźmy z tego domu
- ok..
Poszliśmy na miasto .Kupiłęm jej i sobie shake i przechadzaliśmy się po plaży znowu xD . Myślałem o czymś..
Lydia ?
od Lydii...cd...
- Lydia co tu robisz ? - zapytał się
- Chyba przyszłam na herbatkę - powiedziałam trochę przestraszonym głosem
- Choć ? - powiedziała jego mama
Dobra wole posłuchać jej. W głowie już miałam wiele scen, więc podeszłam do niej. Weszliśmy do domu. Z dworu nie wyglądał na taki duży, ale uwierzcie był taki. Usiadłam nie pewnie na kanapie. Nastała cisza, trochę głupio się czułam... Dobra bardzo głupio.
- Może choć na górę do mojego pokoju - powiedział Blood kończąc ciszę
- Ok - powiedziała
< Blood >
- Chyba przyszłam na herbatkę - powiedziałam trochę przestraszonym głosem
- Choć ? - powiedziała jego mama
Dobra wole posłuchać jej. W głowie już miałam wiele scen, więc podeszłam do niej. Weszliśmy do domu. Z dworu nie wyglądał na taki duży, ale uwierzcie był taki. Usiadłam nie pewnie na kanapie. Nastała cisza, trochę głupio się czułam... Dobra bardzo głupio.
- Może choć na górę do mojego pokoju - powiedział Blood kończąc ciszę
- Ok - powiedziała
< Blood >
Od Shine cd Ethan
- nie nie - wstałam - jakniby mam się ci odwdzieczyć co ? - zapytałma dajac rękę na biodro po tej stronie gdzie niebyło rany .Popatrzyłam jak pił wiono . Myśłam o Mordu . Wyczuwałam jego zapach . Był blsko... tylko czekał by dać mi kulke w łeb . Ja nie bałam sie śmierci więc go też sie nie bałam .
Ethan ?
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
- Jak uważasz. - Odpowiedziałem obojętnym tonem i wziąłem głębszy łyk
wina. Mając kuchnię otwartą na salon jak i korytarz, byłem w stanie bez
ruszania się z miejsca obserwować nowo poznaną osobę. - Choć powinnaś
się wpierw jakoś odwdzięczyć za to, że cię tam nie zostawiłem od tak
sobie. Nie znam się na twojej rasie, ale jestem pewien, że jakby ktoś
chciał, to by cię dobił. A ponoć to ja miałem się obawiać innych. -
Uśmiechnąłem się po raz setny. - Napijesz się? - Zapytałem, pokazując na
drugi kieliszek pełen czerwonej cieczy, która pomimo swego wyglądu,
była nie groźna. W końcu to tylko wino.
Od Emily do Blooda
- Raczej nie która godzina - spytałam
- Po 4 a co - odpowiedział
- Muszę wracać do pracy - powiedziałam
- Po 4 a co - odpowiedział
- Muszę wracać do pracy - powiedziałam
Od Blood'a cd Lydii
Gdy Mama zaczeła rozmowe z nią usłszałem awanture między ojcem a Loganem . Podeszłem do nich i ich rozdzieliłem . Wyprowadziłem Logana .
- Logan
- co -powiedzial wkurzony
- opanuj sie
- ff nie będzie mnie skurczybyk obrażał - wrzasnął
- won mi ztąd
Logan odszedł .
Wszedłem i zauwazyłem jak mama dogaduje sie z Lydią
Lydia ?
- Logan
- co -powiedzial wkurzony
- opanuj sie
- ff nie będzie mnie skurczybyk obrażał - wrzasnął
- won mi ztąd
Logan odszedł .
Wszedłem i zauwazyłem jak mama dogaduje sie z Lydią
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- Ale, że, jak ? - wymamrotałam
- Sorki, muszę iść - powiedział
Serio zostawił mnie tak na środku plaży... No wie cie co... Postanowiłam go śledzić... Zajęło to gdzieś godzinę, aż doszliśmy do jakiegoś domu w środku lasu... Od razu przypomniał mi się ten film... Chłopak wbiegł do domu, podeszłam cicho pod okno, coś mówili o ich rodzicach podsłuchałam idealnie fragment rozmowy:
- Blood czemu nie przedstawisz swojej przyjaciółki ? - powiedziała chyba mama
- Że co jakiej przyjaciółki ? - zdziwił się Blood
- Tej co jest przed domem - powiedział ojciec
Kurde wpadłam. Po sekundzie wyszłam jego mama, z na nią Blood.
- Dzień dobry- powiedziałam - To ja już powinnam iść - powiedziałam i szybko ruszyłam w przeciwną stronę
- Ależ nie zostań, herbaty ? - powiedziała jego mama z uśmiechem
Czy jeszcze gorzej nie może być ?? Powoli podeszłam do nich.
- Spokojnie nie gryzę - powiedziała z uśmieszkiem...
< Blood ? Nie umiałam niczego innego wymyślić >
- Sorki, muszę iść - powiedział
Serio zostawił mnie tak na środku plaży... No wie cie co... Postanowiłam go śledzić... Zajęło to gdzieś godzinę, aż doszliśmy do jakiegoś domu w środku lasu... Od razu przypomniał mi się ten film... Chłopak wbiegł do domu, podeszłam cicho pod okno, coś mówili o ich rodzicach podsłuchałam idealnie fragment rozmowy:
- Blood czemu nie przedstawisz swojej przyjaciółki ? - powiedziała chyba mama
- Że co jakiej przyjaciółki ? - zdziwił się Blood
- Tej co jest przed domem - powiedział ojciec
Kurde wpadłam. Po sekundzie wyszłam jego mama, z na nią Blood.
- Dzień dobry- powiedziałam - To ja już powinnam iść - powiedziałam i szybko ruszyłam w przeciwną stronę
- Ależ nie zostań, herbaty ? - powiedziała jego mama z uśmiechem
Czy jeszcze gorzej nie może być ?? Powoli podeszłam do nich.
- Spokojnie nie gryzę - powiedziała z uśmieszkiem...
< Blood ? Nie umiałam niczego innego wymyślić >
Od Shine cd Ethan'a
- nie zmieniłam sie , poprostu nie lubie gdy ktoś mnie straszy dlatego byłam taka - odparłam - czuję się tak jakbym zaraz miała dostać kulkę w łeb
- ale chyba nie dostaniesz
- skąd wiesz - posmutniałam - ja już pójdę.... - zaczełam ubierać buty
Ethan ?
- ale chyba nie dostaniesz
- skąd wiesz - posmutniałam - ja już pójdę.... - zaczełam ubierać buty
Ethan ?
Od Ethan'a cd Shine
Siedziałem w kuchni i obserwowałem kieliszek z czerwonym płynem, kiedy
usłyszałem za sobą zbliżające się kroki oraz głos dziewczyny. - Nagła
zmiana osobowości? - Zapytałem, nie spodziewając się podziękowania. -
Lepiej dziękuj temu, że masz słabą krew. Próbowałaś się kiedyś? -
Zadałem retoryczne pytanie i się odwróciłem w jej stronę. Miałem na
sobie jedynie prosty czarny t-shirt i luźne spodnie tego samego koloru.
Chyba za bardzo go lubiłem. Przeczesałem dłonią swe brąz włosy i się do
niej szczerze uśmiechnąłem. - Nie masz za co. Możesz mi mówić Ethan. Jak
się czujesz?
(przepraszam, że takie krótkie)
(przepraszam, że takie krótkie)
Od Shine cd Ethan
Od kiedy zemndlałam. Myślałam o tym człowieku , a moze nie człowieku , co mnie postrzelił . Skads go znałam musiałam sobie przypomnieć. Po chwili przypomniałam sobie . To bym Mordu . Wiedziałam że srebną kulką mi ciśnie. Ale przecież on tylko chciał sie zabawić , jak chciał to by mi strzelił srebną kulką prosto w łeb . Lecz coś go musiałosploszyć . Gdy sie obudziłam . Zauważyłam jakiś pokój. Był zamazany . Czarna podłoga i szara ściana. Powoli wstałam . Moje oczy jeszcze nie przywykły , lecz gdy wyszłam z pokoju lekko kulejąc moje oczy wróciłydo normalnośc . Zauważyłam jego...
- dziękuje - powiedziałam - jestem Shine
- dziękuje - powiedziałam - jestem Shine
Od Ethan'a cd Shine
Nie wiem czy podążyłem za dziewczyną z ciekawości, czy też po to, by
nauczyć ją, że nie powinno się mnie ignorować. Ale czy to ważne?
Najważniejsze jest to, że zrobiłem to i byłem mile zdziwiony, gdy
wszedłem na jakąś łąkę. Na trawie leżała ta sama co wcześniej, krwawiąca
osoba.
Powoli do niej podszedłem i zatrzymałem się zaledwie kilka centymetrów od jej ciała. - Hej. - Wbiłem czubek stopy w jej żebra, z nadzieją, że ją to obudzi. - Ależ ty jesteś słaba. - Westchnąłem i nachyliłem się nad bezbronną wilczycą. - Jak tak tu będziesz leżeć, to ktoś może to wykorzystać. - Oznajmiłem, w pełni świadom, że rozmawiam z nieprzytomną osobą.
Ściągnąłem z twarzy maskę. Wisiała teraz luźno na mym gardle, a ja palcem dotknąłem jej rany, brudząc tym samym opuszki palców jej krwią. Przyłożyłem palce do ust i zlizałem czerwoną ciecz.
- Ugh. Obrzydliwie smakujesz. - Stwierdziłem. - Ciekawe czy ty też sama z siebie się leczysz... - Zamyśliłem się, lecz i to szybko minęło. Zatamowałem krew, by nie irytowała mnie po drodze i podniosłem nieruchome ciało. Szybkim krokiem ruszyłem w stronę swego domku.
Spacer oczywiście nie minął długo. Prócz okazjonalnych gapiów, obserwujących nas, lecz nie interweniujących, nic na drodze nie stało. Otworzyłem jakoś drzwi i wszedłem do środka. Bez zdejmowania butów czy innych, poszedłem do swego pokoju, gdyż był najbliżej, i położyłem nieznajomą na miękkim materacu. Jak zwykle pokój wypełniała ciemność, gdyż okna były zasłonięte, choć na dworze i tak się już mniej więcej ściemniło. Spore łoże wypełniało średni pokój, a samotne meble opierały się o szarą ścianę, komponującą się z czarną podłogą z drewna. Dopiero teraz zamierzałem w pełni zająć się raną, nie pewien, czy ta dalej widnieje na jej ciele.
Powoli do niej podszedłem i zatrzymałem się zaledwie kilka centymetrów od jej ciała. - Hej. - Wbiłem czubek stopy w jej żebra, z nadzieją, że ją to obudzi. - Ależ ty jesteś słaba. - Westchnąłem i nachyliłem się nad bezbronną wilczycą. - Jak tak tu będziesz leżeć, to ktoś może to wykorzystać. - Oznajmiłem, w pełni świadom, że rozmawiam z nieprzytomną osobą.
Ściągnąłem z twarzy maskę. Wisiała teraz luźno na mym gardle, a ja palcem dotknąłem jej rany, brudząc tym samym opuszki palców jej krwią. Przyłożyłem palce do ust i zlizałem czerwoną ciecz.
- Ugh. Obrzydliwie smakujesz. - Stwierdziłem. - Ciekawe czy ty też sama z siebie się leczysz... - Zamyśliłem się, lecz i to szybko minęło. Zatamowałem krew, by nie irytowała mnie po drodze i podniosłem nieruchome ciało. Szybkim krokiem ruszyłem w stronę swego domku.
Spacer oczywiście nie minął długo. Prócz okazjonalnych gapiów, obserwujących nas, lecz nie interweniujących, nic na drodze nie stało. Otworzyłem jakoś drzwi i wszedłem do środka. Bez zdejmowania butów czy innych, poszedłem do swego pokoju, gdyż był najbliżej, i położyłem nieznajomą na miękkim materacu. Jak zwykle pokój wypełniała ciemność, gdyż okna były zasłonięte, choć na dworze i tak się już mniej więcej ściemniło. Spore łoże wypełniało średni pokój, a samotne meble opierały się o szarą ścianę, komponującą się z czarną podłogą z drewna. Dopiero teraz zamierzałem w pełni zająć się raną, nie pewien, czy ta dalej widnieje na jej ciele.
Od Blood'a cd Emily
Zauważyłem , że nie ma tej dziewczyny . Wstałem i przestałem ćwiczyć .Podeszłem do szefowej i zapytałem gdzie jest . Powiedziała ze wybiegła . Pożegnałem sie z kolegami i wsiadłem do auta. Spaliłem gumę i jechałęm do lasu . Miałem otwarte okna. Czułem jej zapach . Jechałem po leśnej dróżce 180 km /h Kurzyło się i mnei wybijało dość ostro . Zakręciłem i wysiadłęm. Zamknąłem drzwi . Poszedłem w jej kierunku . Usłyszałęm płacz . Stanąłem za nią i oparłem sie o drzewo .
- czemu płaczesz ? - kamizelka została w samochodzie więc byłem bez bluzki i bez kamizelki .
Emily ?
- czemu płaczesz ? - kamizelka została w samochodzie więc byłem bez bluzki i bez kamizelki .
Emily ?
od Emily do Blooda
Nie mogłam wytrzmać żuciłam ręcznikami i pobiegłam daleko na łąkę i tam zaczełam płakać ..
Od Blood'a cd Emily
Gdy naprawiłem auto. Wsiadłem do starego swojego grata , którego naprawiłem , ulepszyłe i odpicowałem:

Podjechałem pod siłownie zaparkowałem wysiadłem. Zamkknałem go i wszedłem . Znów zobaczyłem tą dziewczyne. Ale ominołem ja odeszęłm do moich kolegów i zaczeliśmy ćwiczyc .
Emily ?
Podjechałem pod siłownie zaparkowałem wysiadłem. Zamkknałem go i wszedłem . Znów zobaczyłem tą dziewczyne. Ale ominołem ja odeszęłm do moich kolegów i zaczeliśmy ćwiczyc .
Emily ?
Od Emily do Blooda
Poszłam do domu a następnego dnia znów poszłam do pracy po paru godzinach znów go spotkałam
Od Shine cd Ethan'a
- nie boję się ciebie , po prostu nie będę gadać z kimś takim jak ty .
Nagle dostałam SMS'a . Przeczytałam go .
- kurde - powiedziałam cicho . Odwróciłam się i obeszłam wampira , pobiegłam do lasu . W lesie przemieniłam się w wilka :

Pobiegłam szybko na łąkę. Zauważyłam że nikogo tu nie ma . Odmieniłam sie .
- co ale... dostałam SMS'a - nagle usłyszałam strzał i poczułam że dostałam . Zauważyłam człowieka, którego widziałam gdzieś na gazetach . Później widziałam jak znika . Upadłam na ziemie. Krwawiłam dostałam w brzuch . Zemndlałam .
Ethan ? ( podejmiesz sie wyzwania :P )
Nagle dostałam SMS'a . Przeczytałam go .
- kurde - powiedziałam cicho . Odwróciłam się i obeszłam wampira , pobiegłam do lasu . W lesie przemieniłam się w wilka :
Pobiegłam szybko na łąkę. Zauważyłam że nikogo tu nie ma . Odmieniłam sie .
- co ale... dostałam SMS'a - nagle usłyszałam strzał i poczułam że dostałam . Zauważyłam człowieka, którego widziałam gdzieś na gazetach . Później widziałam jak znika . Upadłam na ziemie. Krwawiłam dostałam w brzuch . Zemndlałam .
Ethan ? ( podejmiesz sie wyzwania :P )
Od Ethan'a cd Shine
Wypowiedź dziewczyny mnie zgubiła. Kompletnie nie rozumiałem o co jej
chodzi, lecz stwierdziłem, że to musi być jeden z "tych" dni w życiu
kobiety. Najwidoczniej była zła na wszystko oraz wszystkich i dla tego
nie traktowała mnie jak powinna. Nie bała się powiedzieć, co ślina
przyniosła na język. Tak, to na pewno odpowiednie wytłumaczenie.
- Ale o co ci chodzi? - Zapytałem spokojnie, obserwując jej plecy. I czy ona właśnie nazwała mnie "bezwartościowym"? - Stój! - Krzyknąłem za nią oczekując, że ta się zatrzyma. Że zrobi co jej kazałem. - Aż tak się mnie obawiasz, że nie jesteś w ze mną przebywać? - Zapytałem. Ciągnąc dalej swą wersję zdarzeń.
- Ale o co ci chodzi? - Zapytałem spokojnie, obserwując jej plecy. I czy ona właśnie nazwała mnie "bezwartościowym"? - Stój! - Krzyknąłem za nią oczekując, że ta się zatrzyma. Że zrobi co jej kazałem. - Aż tak się mnie obawiasz, że nie jesteś w ze mną przebywać? - Zapytałem. Ciągnąc dalej swą wersję zdarzeń.
Od Logan'a cd Sasha
Patrzyła na mnie jakbym coś do niej miał . Nie wiem o co jej chodziło .
- to ja pójde - powiedział Blood i odszedł
- nowa co
- tak - opowiedziała
- znasz tereny ? może cię prowadzić ?
Sasha ?
- to ja pójde - powiedział Blood i odszedł
- nowa co
- tak - opowiedziała
- znasz tereny ? może cię prowadzić ?
Sasha ?
Od Sashy
Zwiedzałam miejsce do którego mnie przywieźli. Nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Przepraszam... Nie chciałam...- nie dokończyłam bo chłopak odezwał się:
- Spoko. Jestem Blood- powiedział.
- Sasha- uśmiechnęłam się. Nagle obok Blood'a znalazł się inny chłopak.
- To jest Logan. Mój brat, obaj jesteśmy wilkołakami.
- O jak miło- uśmiechnęłam się i spojrzałam na Logana. Chłopak był dobrze zbudowany, był przystojny, ale coś w nim było. Coś co mnie pociągało... Moje rozmyślanie przerwał głos:
- Coś nie tak?- zapytał Logan.
- Wszystko okej- uśmiechnęłam się tajemniczo.
Blood, Logan?
- Przepraszam... Nie chciałam...- nie dokończyłam bo chłopak odezwał się:
- Spoko. Jestem Blood- powiedział.
- Sasha- uśmiechnęłam się. Nagle obok Blood'a znalazł się inny chłopak.
- To jest Logan. Mój brat, obaj jesteśmy wilkołakami.
- O jak miło- uśmiechnęłam się i spojrzałam na Logana. Chłopak był dobrze zbudowany, był przystojny, ale coś w nim było. Coś co mnie pociągało... Moje rozmyślanie przerwał głos:
- Coś nie tak?- zapytał Logan.
- Wszystko okej- uśmiechnęłam się tajemniczo.
Blood, Logan?
Od Sean do Shine
- Nie odchodzi bo nie musisz - powiedziałem
Zmieniłem się w człowieka i się położyłem
Zmieniłem się w człowieka i się położyłem
Od Blood'a cd Emily
Po ćwiczeniach . Wziołem prysznic i przebrałem sie . Wyszedłem i przeszłem sie do parku , chwilę tam posiedziałęm . Po chwili wstałęm i poszedłem do domu . Rano znów do pracy .
Emily ?
Emily ?
Od Emily do Blooda
Przyszedł mój brat jak zwykle bez koszulki przywitałam go i odrazu zaczą podnosić najciężniesze ciężary
A ja dalej pracowałam w końcu miałam chwile wolnego to poszłam na bierznie i biegałam
A ja dalej pracowałam w końcu miałam chwile wolnego to poszłam na bierznie i biegałam
Od Blood'a cd Lydia
Kupiłem nam lody . Gdy szliśmy brzegiem plaży zadzwoił mój telefon . Zobaczyłę z eto Logan .
- odbierz moze to coś ważnego - powiedziała
- na pewno nie - rozłączyłem go , po chwili znowu zadzwonił . - może jednak tak - odparłem i odebrałem . Gdy usłyszałem pierwsze słowa Logana " znaleźli się " . Odszedłem trochę od Lydii . Po chwili wróciłem .
- muszę iść
- gdzie ? - zapytała
- znaleźli sie rodzice przyszli do domu musimy z nimi pogadać
Lydia ?
- odbierz moze to coś ważnego - powiedziała
- na pewno nie - rozłączyłem go , po chwili znowu zadzwonił . - może jednak tak - odparłem i odebrałem . Gdy usłyszałem pierwsze słowa Logana " znaleźli się " . Odszedłem trochę od Lydii . Po chwili wróciłem .
- muszę iść
- gdzie ? - zapytała
- znaleźli sie rodzice przyszli do domu musimy z nimi pogadać
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
Zauważyłam że Blood się czymś denerwuje.
- Coś się stało ? - zapytałam
Lekko dotknęłam jego ramienia, a on jakby przebudził się ze wspomnień.
- Yy.. Co ? - powiedział
- Pytałam czy coś się stało ?
- Nie nic... - powiedział - Może masz ochotę iść na lody ?
- Jasne chętnie - uśmiechnęłam się i wstalismy
< Blood ? >
- Coś się stało ? - zapytałam
Lekko dotknęłam jego ramienia, a on jakby przebudził się ze wspomnień.
- Yy.. Co ? - powiedział
- Pytałam czy coś się stało ?
- Nie nic... - powiedział - Może masz ochotę iść na lody ?
- Jasne chętnie - uśmiechnęłam się i wstalismy
< Blood ? >
Od Shine cd Ethan
- ha ha pijawka , która boi się wejść na teren wilczków to dopiero strach . My wilki niczego się nie bioimy jak wy . och nie łowcy "wampirów " was złapią - zrobiłam palcami znacznik i zaśmiałam sie .
- nie będę sie takim bez wartościowym wampirem zawracała sobie głowy - poprawiłam włosy i zaczełam odchodzić .
Ethan ?
- nie będę sie takim bez wartościowym wampirem zawracała sobie głowy - poprawiłam włosy i zaczełam odchodzić .
Ethan ?
piątek, 22 sierpnia 2014
Od Ethan'a cd Shine
Ogółem spodziewałem się takiej reakcji. Właściwie, to miałem nawet
nadzieję, że mocniej przywali. Ale w końcu to była kobieta. Więc co
można było oczekiwać od drobnego stworzonka?
- Nie masz za co przepraszać. - Mruknąłem i wstałem.
Otrzepałem się z kurzu i uśmiechnąłem, choć nie widać było tego przez mą maskę na pól twarzy. Zauważyłem, że opadł mi z głowy kaptur, lecz jego już nie poprawiłem.
- Co z tego, że wampir. Masz coś przeciwko? - Zapytałem i szybko przeszedłem do odpowiadania na jej pytanie. - Możliwe. Nigdy nie sprawdzałem, a kilka razy już spadłem na głowę. A nie! Ja przecież nie spadam na głowę, jak już to na nogi. A ty piesku? Też spadasz na cztery łapki? - Zapytałem, starając się brzmiąc poważnie.
Shine ?
- Nie masz za co przepraszać. - Mruknąłem i wstałem.
Otrzepałem się z kurzu i uśmiechnąłem, choć nie widać było tego przez mą maskę na pól twarzy. Zauważyłem, że opadł mi z głowy kaptur, lecz jego już nie poprawiłem.
- Co z tego, że wampir. Masz coś przeciwko? - Zapytałem i szybko przeszedłem do odpowiadania na jej pytanie. - Możliwe. Nigdy nie sprawdzałem, a kilka razy już spadłem na głowę. A nie! Ja przecież nie spadam na głowę, jak już to na nogi. A ty piesku? Też spadasz na cztery łapki? - Zapytałem, starając się brzmiąc poważnie.
Shine ?
Od Shine cd Ethan
Tak byłam wystraszona że nie wiedziałam co robiłam , a walnełam go z liścia , aż spadł .
- ojc przepraszam - podeszłam do niego bliżej . Lecz po chwili odeszłam po poczułam znajomy zapach
-" wampir " - pomyślałam
Chłopak wstał .
- dobrze sie czujesz moz emasz porazenie muzgowe ż etak straszysz przechodniów - troche próbowałam mu odgryść za te przestraszenie
Ethan ?
- ojc przepraszam - podeszłam do niego bliżej . Lecz po chwili odeszłam po poczułam znajomy zapach
-" wampir " - pomyślałam
Chłopak wstał .
- dobrze sie czujesz moz emasz porazenie muzgowe ż etak straszysz przechodniów - troche próbowałam mu odgryść za te przestraszenie
Ethan ?
Od Ethan'a
Ethan tego wieczoru postanowił się przejść. Choć pod koniec, skończył na
siedzeniu na gałęzi dębu i obserwowaniu ludzi przechadzających się po
parku. I w ten oto kreatywny sposób stracił większość czasu. Nudziło mu
się siedzenie i nic nie robienie. Lecz nic, prócz machania nogami w tę i
we w tę, nie mógł wymyślić. Tak więc siedział i się kołysał.
Po chwili zauważył kogoś ciekawszego na drodze. A raczej na trawie. Z jakiegoś powodu, dana osoba nie trzymała się ścieżki, co wielce odpowiadało wampirowi. Bujnął się mocniej do tyłu i zawisł na gałęzi do góry nogami. - Buu! - Krzyknął, wisząc twarzą przed twarzą nieznajomego.
(Witam wszystkich, ktoś chce pobawić się z znudzonym wampirem?)
Po chwili zauważył kogoś ciekawszego na drodze. A raczej na trawie. Z jakiegoś powodu, dana osoba nie trzymała się ścieżki, co wielce odpowiadało wampirowi. Bujnął się mocniej do tyłu i zawisł na gałęzi do góry nogami. - Buu! - Krzyknął, wisząc twarzą przed twarzą nieznajomego.
(Witam wszystkich, ktoś chce pobawić się z znudzonym wampirem?)
Od Blood'a cd Lydia
Usiadłem na trawie na łące .
- tu kończymy - oznajmiłem
Ona usiadła naprzeciwko . Pomyślałem o swojej przyszłości . O tym jak ojciec nas zostawił mnie Logana .Zacisnąłem pieści . W umyśle byłem wściekły , a na twarzy nic nie pokazywałem .
Lydia ?
- tu kończymy - oznajmiłem
Ona usiadła naprzeciwko . Pomyślałem o swojej przyszłości . O tym jak ojciec nas zostawił mnie Logana .Zacisnąłem pieści . W umyśle byłem wściekły , a na twarzy nic nie pokazywałem .
Lydia ?
od Lydii cd.Blood
- Masz jakąś tu rodzinę ? - zapytał się
- Nie wiem... Po prostu nie pamiętam
- Jak to nie pamiętasz ?
- Wiem tylko tyle że miałam jakiś wypadek i straciłam pamięć, niekiedy przypominają mi się jakieś urywki, ale rzadko.
- Współczuję
- Nieważne to co było, oczywiście chciała bym wiedzieć, ale ważniejsze jest to co teraz się dzieje.
< Blood ? >
- Nie wiem... Po prostu nie pamiętam
- Jak to nie pamiętasz ?
- Wiem tylko tyle że miałam jakiś wypadek i straciłam pamięć, niekiedy przypominają mi się jakieś urywki, ale rzadko.
- Współczuję
- Nieważne to co było, oczywiście chciała bym wiedzieć, ale ważniejsze jest to co teraz się dzieje.
< Blood ? >
Od Shine cd Sean
- co tu robisz
- a widzisz bym coś robił ?
Postanowiłam odejść dyskretnie , ale jego wzrok podążał za moim krokiem .
- a widzisz bym coś robił ?
Postanowiłam odejść dyskretnie , ale jego wzrok podążał za moim krokiem .
Od Wiliama cd Stalli
- może masz ochotę sie przejść
- no dobra poczekaj przebiorę sie
Weszła do swego pokoju . Ja czekałem przed drzwiami .Poszliśmy do lasu . Spacerowaliśmy przez , krótki czas .
- masz rodzinę ?- zapytałem
Stella ?
- no dobra poczekaj przebiorę sie
Weszła do swego pokoju . Ja czekałem przed drzwiami .Poszliśmy do lasu . Spacerowaliśmy przez , krótki czas .
- masz rodzinę ?- zapytałem
Stella ?
czwartek, 21 sierpnia 2014
Od Blood'a cd Emily
- no no a ja chyba od całego swojego zycia - odparłem złośliwie ona odwróciałma sie i odeszłą dalej pracować .
Wróciłęm do ćwiczeń . Coraz cięższe ćwiczenia i ciężary podnosiłem .
Wróciłęm do ćwiczeń . Coraz cięższe ćwiczenia i ciężary podnosiłem .
Od Emily do Blood
- Emily - powiedziałam składając ręczniki
- Jesteś tu nowa - spytał
- Tak jestem tu od ponad chyba trzech dni - powiedziałam
- Jesteś tu nowa - spytał
- Tak jestem tu od ponad chyba trzech dni - powiedziałam
Od Sean do Shine
- Co wilka nie widziałaś - spytałęm
- Nie jesteś zwyczajnym wilkiem - odparła
- nie - przyznałem
- Nie jesteś zwyczajnym wilkiem - odparła
- nie - przyznałem
Od Blood'a cd Emily
Zacząłem ćwiczyć , jak zwykle. Ale nagle zauważyłem tą dziewczyne co zawsze sie na mnie gapiła. Postanowiłem podejść . Wstałęm i opusciłem cieżar . Podeszłęm do niej .
- hej jestem Blood a ty ? - zapytałem opierajac sie o ścianę .
- hej jestem Blood a ty ? - zapytałem opierajac sie o ścianę .
Od Emily do Blooda
Poszłam do domu coś zjeść potem poszłem znó do miasta i poszłam do siłowni pracować potem przyszedł tamten chłopak
brak weny>
brak weny>
Od Shine cd Sean
- nie chciałam ci przeszkadzać - odparłam i wstałam . Podeszłam bliżej basiora . Przyjrzałam mu się uważnie .
(Też :s )
(Też :s )
Od Sean do Shine
Wyczułem kogoś
- Czemu się chowasz czuć cie na odległość - powiedziałem
Brak weny >
- Czemu się chowasz czuć cie na odległość - powiedziałem
Brak weny >
Od Blood'a cd Emily
Patrzyłęm jak przemienia się wilka. Gdy mnie mineła. Wstałęm i poszedłęm do miasta. Poszedłęm pracować do mechanicznego salonu . Zacząłem 9 godzinną pracę .
Od Emily do Blood'a
Spałam i spałam aż tak chyba z 3 godziny w końcu się obudziłam
rozejrzałam się ale zabardzo nic nie widziałam zmieniłam się wilka ale
ktoś był chyba tamten chłopak ale nie miałam sił poszłam wilczym krokiem
do domu do lasu mijając go.
Od Shine cd Sean
- to ja już ci nie przeszkadzam - pozbierałam rzeczy i odeszłam . Gdy wróciłam do domu rozpakowałam rzeczy . Poszlam sie przejść . Gdy wyczułam innego wilka. Odrazu automatycznie przemieniłam sie w wilka :

Pszłam za zapachem . Zauważyłam basiora . Schowałam się w krzakach i patrzyłam co robi .
Sean ?
Pszłam za zapachem . Zauważyłam basiora . Schowałam się w krzakach i patrzyłam co robi .
Sean ?
Od Blood'a cd Emily
Odmieniłem sie w człowieka i zauważyłęm wchodząc na łąkę dziewczynę. Tą samą co sie na mnie patrzyła jak koło mnie przechodziła . Poszedłęm dalej by jej nie obudzić i usiadłęm pod drzewem .
Od Emily do Blooda
Pobiegłam aż na łąkę zatrzymałam siębo byłam zmęczona i się położyłam
poszłam spać ale co się wiązało że się przemieniłam w człowieka twrado
spałam awet nie słyszałam ze ktoś w poblizu jest
Od Blood'a cd Emily
Patrzyłem jak wadera ucieka . Brat tylko się zdziwił .
- oco jej chodziło - zapytał
- nie wiem - odparłem i ruszyliśmy nad kanion . Usiadliśmy tam i wyliśmy . Później rozdzieliliśmy się i ja poszedłem na łąkę , a on w góry .
Emily ?
- oco jej chodziło - zapytał
- nie wiem - odparłem i ruszyliśmy nad kanion . Usiadliśmy tam i wyliśmy . Później rozdzieliliśmy się i ja poszedłem na łąkę , a on w góry .
Emily ?
Od Emily do Blooda
Nic jednak nie była poszłam nad łąkę przemieniłam się i sobie biegałam
ja zwykle nagle zauważyłam dwa poteżne basiory jeden mnie zauważył przez
chwile stałam i patrzyłam potem ten drugi wstał więc zaczełam uciekac
Od Sean do Shine
- A tak jestem Sean - powiedziałem. Pomóc ci - spytałem
- Nie dam sobie radę - powiedziała
- Jak chcesz - powiedziałem
- Jesteś tu nowy - spytała
- Tak wczoraj przyjechałem tu z siostrą - powiedziałem
- Nie dam sobie radę - powiedziała
- Jak chcesz - powiedziałem
- Jesteś tu nowy - spytała
- Tak wczoraj przyjechałem tu z siostrą - powiedziałem
Od Blood'a cd Emily
Wstałem gdy do mnie podszedł mój brat . Podaliśmy sobie ręce i poszliśmy do lasu . Przemieniliśmy sie gdy nikogo nie wyczuliśmy i pobiegliśmy na wodospad :

Położyłem się i odpoczywałem , brat czuwał .
Emily ?
Położyłem się i odpoczywałem , brat czuwał .
Emily ?
Od Emily do Blood'a
Postanowiłam pójść do domu szłam koło przestanku i tam go spotkałam
popatrzyłam na niego i poszłam dalej nagle coś usłyszałam na placu w
cęntrum miasta grała muzyka więc wróciłam się znowu przeszłam koło
przestanku i znowu się na niego popatrzyłam i poszłam zobaczyć co tam
jest
Blood?
Blood?
Od Blood'a cd Lydiia
- tak jakby
- czyli ? -odparła
- mieszkam poza terenem miasta
- a czemuż to tak
- czuje sie wtedy wolny - uśmiechnąłem się i zacząłem ją oprowadzać .
Lydia ?
- czyli ? -odparła
- mieszkam poza terenem miasta
- a czemuż to tak
- czuje sie wtedy wolny - uśmiechnąłem się i zacząłem ją oprowadzać .
Lydia ?
Od Lydii cd. Blood
- Ja Lydia - powiedziałam
- Nigdy cię tu nie widziałem, skąd jesteś ? - powiedział
- Hmm... Ciągle wędrowałam, a tu chyba jestem przelotnie
- To może oprowadzić cię ?
- Ok
- A ty tu mieszkasz ?
< Blood ?>
- Nigdy cię tu nie widziałem, skąd jesteś ? - powiedział
- Hmm... Ciągle wędrowałam, a tu chyba jestem przelotnie
- To może oprowadzić cię ?
- Ok
- A ty tu mieszkasz ?
< Blood ?>
środa, 20 sierpnia 2014
Od Shine cd Sean
- nic sie nie stało też sie zagapiłam - złąpałam za jego rękę i wstałam . Zaczełam zbierać zakupy ( spożywcze ) .Poczułam od niego że jaest inny mozę dlatego że był jednym z nas..
- jestem Shine a ty to ?
Sean ?
- jestem Shine a ty to ?
Sean ?
Od Sean
Szłem sobie po mieście jak zwykle bez koszulki i patrzyłem na
przechodzące dziewczyny chciałem spotkać tą właściwą ale jej jeszcze nie
poznałem dlatego byłem smutny szedłem i szedłem nie chcący przewróciłem
jakąś dziewczynę
- Przepraszam nie chciałem - powiedziałem podając jej ręke
Nie znajoma ?
- Przepraszam nie chciałem - powiedziałem podając jej ręke
Nie znajoma ?
Od Blood'a cd Emily
Gdy zauważyłem ż ejest muj autobus wsiadłem do niego. Pojechałem nim w pewne miejsce w mieście. Wszedłem do bokserni . Poszedłem do szatni i przebrałem sie miałem krótkie spodenki ,i rękawice. Poszedłem do trenera i zaczeliśmy trenować. tak przez 1 godzinę. Później pod prysznic i przebrałem sie znowu . Poszedłem na miasto . Usiadłem na ławce w parku i czekałem na kogoś .
Emily ?
Emily ?
Od Emily do Blooda
Szłam w moim ulubionej sukince bez celu po mieście nagle zobaczyłamn
umieśnionego chłopaka bez koszulki zakochałam się w nim od pierwszego
wyjżenia ale byłam nie śmiała żeby do niego podejść patrzyłam się
dyskretnie na niego żeby nie zobaczył że się patrzę
Blood?
Blood?
Od Blood'a cd Lydia
Po treningu z bratem poszedłem sie przejść . napiłem sie i przemieniłem w wilka :

Pobiegłem w las . Biegłem przez parę godzin i znów byłem na znajomej polanie . Odmieniłem sie i położyłem się. Patrzyłem w niebo . Chmury tyle mi zdradzały . Tyle było nieznanych mi miejsc... A ja leżę tu jakby przykłuty do ziemi nie mogę sie oderwać .Nagle usłyszałem szelest . Moje uczy jak zwykle wili mają jakieś zmysły nad przyrodzone tak ja ma słuch . Popatrzyłe jak dziewczyna odmienia sie w wlka. Podeszła trochę bliżej .
- Hej - powiedziała
- Hej - spojrzałem na nią przelotnie. Po chwili wstałem i otrzepałem sie - jestem Blood
Lydia ?
Pobiegłem w las . Biegłem przez parę godzin i znów byłem na znajomej polanie . Odmieniłem sie i położyłem się. Patrzyłem w niebo . Chmury tyle mi zdradzały . Tyle było nieznanych mi miejsc... A ja leżę tu jakby przykłuty do ziemi nie mogę sie oderwać .Nagle usłyszałem szelest . Moje uczy jak zwykle wili mają jakieś zmysły nad przyrodzone tak ja ma słuch . Popatrzyłe jak dziewczyna odmienia sie w wlka. Podeszła trochę bliżej .
- Hej - powiedziała
- Hej - spojrzałem na nią przelotnie. Po chwili wstałem i otrzepałem sie - jestem Blood
Lydia ?
Od Lydii
Wędrowałam przez parę lat. Nie miałam pojęcia czy kiedyś gdzieś się
zatrzymam na dłużej. Wiedziałam tylko że nie mogę się zatrzymać, muszę
znaleźć idealne miejsce.
---Parę godzin później---
Siedziałam na ławce gdzieś w lesie. Nie miałam pojęcia czy tu ktoś mieszka lub jest tu jakaś wataha. Nagle usłyszałam jakieś szmery za drzew. Postanowiłam to sprawdzić, lecz nie mogłam się narażać, zmieniłam się w wilka.

Powoli szłam do źródła dźwięku. Doszłam po paru sekundach do celu. Zauważyłam jakiegoś chłopaka leżał na trawie przy drzewie. Szybko zmieniłam się w człowieka. Chłopak chyba mnie zauważył i wstał. Podeszłam do niego. "Może dobrze by było gdy się przywitam" No cóż znów gadam do siebie.
- Hej - powiedziałam
< Blood? >
---Parę godzin później---
Siedziałam na ławce gdzieś w lesie. Nie miałam pojęcia czy tu ktoś mieszka lub jest tu jakaś wataha. Nagle usłyszałam jakieś szmery za drzew. Postanowiłam to sprawdzić, lecz nie mogłam się narażać, zmieniłam się w wilka.
Powoli szłam do źródła dźwięku. Doszłam po paru sekundach do celu. Zauważyłam jakiegoś chłopaka leżał na trawie przy drzewie. Szybko zmieniłam się w człowieka. Chłopak chyba mnie zauważył i wstał. Podeszłam do niego. "Może dobrze by było gdy się przywitam" No cóż znów gadam do siebie.
- Hej - powiedziałam
< Blood? >
Os Stelli cd Wiliam
-Staella - powiedziałam niechętnie . Wystawiłam rękę na przywitanie, ale chyba on nie miał zwyczaju tak sie witać , bo popatrzył ma moją rękę i później na mnie .
- coś ci się stało ? -zapytałam
- nic ale wiesz nie mam
- tak wiem zwyczaju
- z kad wiedziałaś ?
- przeczucie... -odpowiedziałam szarpiac za klamkę i otwierając z trudnąścią drzwi .
Wiliam ?
- coś ci się stało ? -zapytałam
- nic ale wiesz nie mam
- tak wiem zwyczaju
- z kad wiedziałaś ?
- przeczucie... -odpowiedziałam szarpiac za klamkę i otwierając z trudnąścią drzwi .
Wiliam ?
wtorek, 5 sierpnia 2014
Od Clary cd Jace
Podeszłam do Jace'a . I oparłam rękę na jego ramię .
- no to co - powiedziałam z uśmiechem na buzi .
- no to nic nie będę na twoje rozkazy
- och ale Jace
- nie - mruknął i odszedł do swojego pokoju
- fuck znowu to samo - mrukłam zła
- nie przekonasz go do siebie- powiedziała zarzucając włosy Issabele .
- pożałujesz jeszcze tych słów Issabele ! - krzykłam i weszłam do pokoju za mną trzaskając drzwiami .
Jace ?
- no to co - powiedziałam z uśmiechem na buzi .
- no to nic nie będę na twoje rozkazy
- och ale Jace
- nie - mruknął i odszedł do swojego pokoju
- fuck znowu to samo - mrukłam zła
- nie przekonasz go do siebie- powiedziała zarzucając włosy Issabele .
- pożałujesz jeszcze tych słów Issabele ! - krzykłam i weszłam do pokoju za mną trzaskając drzwiami .
Jace ?
Od Wiliam'a cd Stelli
Podeszłem do nowej sąsiadki z hotelu .
- Witaj -oparłem się o ścianę .
- Hej.. - powiedziałąi popatrzyła przez mokrą gzywką na mnie
- Jestem Wiliam a ty ?
Stella ?
- Witaj -oparłem się o ścianę .
- Hej.. - powiedziałąi popatrzyła przez mokrą gzywką na mnie
- Jestem Wiliam a ty ?
Stella ?
Od Justine C.D. Susan
- Aaa! - pisnęłam. - Hej, co robisz?
- Ciebie mogłabym spytać o to samo - odparła z wyższością. Wyrwałam się jej.
- Chciałam tylko zapytać, czy znasz jakieś miejsce, gdzie można się najeść. Jestem tu nowa - wyjaśniłam jej. Zostałam niedawno przemieniona i jeszcze niewiele wiedziałam o wampirzym życiu. - Ale ja nie piję... - wzdrygnęłam się. - Jem tylko zwierzęta.
- No to źle trafiłaś. Ja też piję tylko krew zwierząt, ale nie wiem, gdzie można bezpiecznie zapolować.
- Co powiesz na schronisko dla psów?
< Susan? >
- Ciebie mogłabym spytać o to samo - odparła z wyższością. Wyrwałam się jej.
- Chciałam tylko zapytać, czy znasz jakieś miejsce, gdzie można się najeść. Jestem tu nowa - wyjaśniłam jej. Zostałam niedawno przemieniona i jeszcze niewiele wiedziałam o wampirzym życiu. - Ale ja nie piję... - wzdrygnęłam się. - Jem tylko zwierzęta.
- No to źle trafiłaś. Ja też piję tylko krew zwierząt, ale nie wiem, gdzie można bezpiecznie zapolować.
- Co powiesz na schronisko dla psów?
< Susan? >
Od Justine
Nigdy nie chciałam być wampirem, nie wierzyłam nawet w ich istnienie.
Nie spodziewałam więc się niczego, wychodząc na jeden z moich nocnych
spacerów. Chodziłam na nie bardzo często, uwielbiałam patrzyć na gwiazdy
i szukać gwiazdozbiorów.
Ale tego dnia miałam je na zawsze znienawidzić. Kiedy siedziałam na ławce z zamkniętymi oczami, napawając się wyimaginowaną wolnością, poczułam, jak ktoś podchodzi do mnie. Udałam, że go nie zauważyłam.
- Co tu robisz? - zapytał.
- Siedzę - uśmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami.
- W środku nocy, zupełnie sama. Nie boisz się?
- Czego?
- Mnie.
Ból był straszny.
Z jakiegoś nieznanego mi powodu, ten wampir postanowił mnie przemienić. Nigdy więcej go nie spotkałam, nie mogłam więc o to zapytać.
Ale tego dnia miałam je na zawsze znienawidzić. Kiedy siedziałam na ławce z zamkniętymi oczami, napawając się wyimaginowaną wolnością, poczułam, jak ktoś podchodzi do mnie. Udałam, że go nie zauważyłam.
- Co tu robisz? - zapytał.
- Siedzę - uśmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami.
- W środku nocy, zupełnie sama. Nie boisz się?
- Czego?
- Mnie.
Ból był straszny.
Z jakiegoś nieznanego mi powodu, ten wampir postanowił mnie przemienić. Nigdy więcej go nie spotkałam, nie mogłam więc o to zapytać.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Od Susan
Siedziałam na dachu patrząc na ludzi. Chciało mi się pić. Nie chcę znowu
wysysać szczura... To ochydne... Ludzi nie zabijam... Może znajdę
jakiegoś jelenia? W lesie mogą być łowcy. I co mam zrobić? Chciłam zejść
z dachu. Był to kilkumetrowy wieżowiec. Zebrałam się do skoku.
Zeskoczyłam i stanęłam gładko na ziemi. Zauważyłam, że ktoś do mnie
podchodzi. Odwróciłam się i złapałam go za kark.
<Ktośu?>
<Ktośu?>
Od Jace cd Clary
Jak zwykle. Kłótnia z Issabele i Alecem . I jak zwykle chodziło im tylko o to , kto tu rozkazuje. Clary wrzeszczała na całe gardło, Issabele tak samo . A ja i Alec patrzyliśmy tylko jak dwie dziewczyny omal sie nie rozszarpują .
- Alec musimy coś zadziałać
- niby co?- zapytał
- no nie wiem
- no właśnie patrz i ucz się jak się dziewczyny rozdziela - powiedział i ruszył w ich kierunku . Gdy wrócił był poturbowany i nie mial troche włosów .
- one nie są dziewczynami to są diablice - zemndlał po tych słowach
Ja tylko szeroko się uśmiechnąłem . Podeszłem do nich .
- dziewczyny moze zróbmy tak ja będę dowodził co wy na to - mrukłem
One popatrzyły na mnie jakbym powiedział coś złego . Patrzyły raz na mnie raz na siebie. P chwili wyprostowaly sie . Ich wzrok teraz skupił się na otrzepytaniu sie z kurzu .
- to co ja dowodze - mrukłem
- tak... - powiedziała wkurzona Issabele
- tak - odparła z uśmechem Clary . Wiedziałem z ejej uśmiech oznacza że cos planuje. Bałem sie najgorszego .
Clary ?
- Alec musimy coś zadziałać
- niby co?- zapytał
- no nie wiem
- no właśnie patrz i ucz się jak się dziewczyny rozdziela - powiedział i ruszył w ich kierunku . Gdy wrócił był poturbowany i nie mial troche włosów .
- one nie są dziewczynami to są diablice - zemndlał po tych słowach
Ja tylko szeroko się uśmiechnąłem . Podeszłem do nich .
- dziewczyny moze zróbmy tak ja będę dowodził co wy na to - mrukłem
One popatrzyły na mnie jakbym powiedział coś złego . Patrzyły raz na mnie raz na siebie. P chwili wyprostowaly sie . Ich wzrok teraz skupił się na otrzepytaniu sie z kurzu .
- to co ja dowodze - mrukłem
- tak... - powiedziała wkurzona Issabele
- tak - odparła z uśmechem Clary . Wiedziałem z ejej uśmiech oznacza że cos planuje. Bałem sie najgorszego .
Clary ?
Od Stelli
Spacerowałam w deszczu przez park . usiadłam na jeszcze suchej ławce i wpatrywałam się w kapiące krople . Wsałam jak oparzona i ruszyłam w stronę hotelu . Gdy Weszłam do niego . Czułam jak klimatyzacjia ogrzewa mnie i suszy . Weszłam po schodach na piętro i wyciągnełam z kieszeni mokry jeszcze kluczyk . Zauważyłam jakiegoś chłopaka idącego w moja stronę .
( jakiś chłopak ?)
( jakiś chłopak ?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)