Chwilę patrzyłem za dziewczyną, lecz tym razem już nie zamierzałem za
nią podążać. Wróciłem spokojnie do domu i dokończyłem butelkę wina sam.
Co prawda, było mi z tego powodu smutno, lecz nastrój poprawił mi
ostatni kieliszek wina, zmieszanego z słodką krwią. Nie zamierzałem iść
spać tego wieczoru i jedynie wziąłem się za literaturę. Miałem nadzieję,
że już nigdy nie spotkam dziewczyny, której imię mi się kojarzyło z
wyrokiem śmierci. Choć wiedziałem, że los spłata mi w przyszłości figle.
(Dziękuję za miłe chwile. To na razie by było na tyle.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz