- ok - powiedział
Weszliśmy do salonu:
Urządziłam go, bo był... Powiem szczerze, brzydki.
- Napijesz się czegoś ? - zaproponowałam
- Masz coś zimnego ?
- Jasne, soku ?
- Może być, a dokładnie kogo to dom ?
- Nie mam pojęcia, miałam przy sobie do niego klucze więc chyba rodzinny.
< Blood ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz