- bedzie ciężko ci mnie pokonać
- a teraz niby co zrobiłąm - uśmiechneła się
- unieszkodliwiłaś mnie na minute - obruciłęm się z rozwiązanymi rękoma
-j..jak ?
- o tak - skoczyłem na nią , a ona upadła . Siedziałęm na niej . Związałem jej nogi i ręcę razem i sópłem żołnierskim oczywiście .
- nikt jeszcze mnie nie pokonał . Przez lata ćwicze na ringu , przez tamte lata poznawałem różne sztuki walki i teraz umiem sobie poradzić ze wszystkim - powiedziałem i wstałęm .
Lydia ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz