sobota, 30 sierpnia 2014

Od Nefrit

Postanowiłam się przejść po lesie. Nadal dręczyły mnie mysli o rodzicach...o siostrze.... W moich oczach nagromadziły się obfite łzy, wytarłam je szybko. Kiedy doszłam do lasu oparłam się o drzewo i spoglądałam do góry w ich korony. Po chwili usiadłam, wzięłam do ręki leżącą gałązkę. Postanowiłam wystrugać sobie plugi, gdy nagle usłyszałam kroki.....Ciężkie stanowcze kroki...Najprawdopodobniej mężczyzny.
-Ktoś tu jest?
<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz