Minął chyba tydzień, a może i dłużej, odkąd spotkałem się z kimkolwiek.
Siedzenie w domu zaczynało być męczące jak i monotonne. Upiłem łyk wody,
siedząc przed telewizorem, gdy nagle zadzwonił mój telefon. Sprawdziłem
kto dzwoni, a następnie odebrałem z uśmiechem. Okazało się, że osoba, z
którą tu przybyłem przechodziła nieopodal mego domu i się pytał czy nie
chciałbym się z nim przejść. Przyjąłem propozycję i już po pięciu
minutach szliśmy ulicą. Rozmawialiśmy i okazjonalnie spoglądaliśmy na co
ładniejsze dziewczyny. W końcu się rozdzieliliśmy. Znajomy skierował
się w stronę galerii, w której pracował, a ja szedłem dalej ulicą. W
pewnym momencie zatrzymałem się, gdy zauważyłem znajomą mi osobę,
zmierzającą w mym kierunku.
Blood?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz