- Ignoruje mnie dziad jeden. - Westchnąłem i zacząłem się śmiać.
Stwierdziłem, że chyba przydałby mi się prysznic. Albo przynajmniej
kąpiel. Może gdzieś tu jest rzeka? W końcu było trochę daleko do domu, a
w lesie chyba nikogo nie ma. Żwawym krokiem ruszyłem przed siebie, w
nieznanym mi kierunku. Nie minęło długo, nim doszedłem do jakieś
skalistej górki. Po środku znajdywał się niewielki wodospad,
napełniające koryto poniżej czystą wodą. Uśmiechnąłem się do siebie i
szybko zdjąłem ubrania, zostawiając je w kupce na ziemi. Wlazłem do
wody, uśmiechając się przy tym jak dziecko. Zanurzyłem głowę i
odgarnąłem włosy do tyłu. Chwilę popływałem, a potem usiadłem na skale i
tak siedziałem w chłodnej wodzie. Temperatura mi nie przeszkadzała.
Chyba moje ciało miało taką samą, więc nie było za wielkiej różnicy. Co
prawda, lubiłem ciepłą wodę, ale też i oczka wodne jak to. A może to nie
powinno się nazwać "oczkiem"? Nie wiem. Szkoda tylko, że nie było
pełni, czy ogółem nocy.
Dołączysz, czy ne?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz