- Jestem, bo się niedawno obudziłem. - Odpowiedziałem wedle prawdy. -
Jak aż tak bardzo mnie nie lubisz, to już sobie pójdę, jeju. Na serio. -
Westchnąłem i przeczesałem dłonią swe poczochrane włosy. Opuściłem
głowę, udając smutnego. - Czy już na serio nie można zapoznać się z
drugą osobą? - Zapytałem. Otarłem z oka łzę i kontynuowałem. - Ja się
staram, chcę być miły, a ty ciągle mnie wyganiasz. Czy ja ci coś
zrobiłem, że jesteś dla mnie taki?! - Schowałem twarz w dłoniach i
pociągnąłem nosem, czekając na jego reakcję.
Blood ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz