Jak zwykle. Kłótnia z Issabele i Alecem . I jak zwykle chodziło im tylko o to , kto tu rozkazuje. Clary wrzeszczała na całe gardło, Issabele tak samo . A ja i Alec patrzyliśmy tylko jak dwie dziewczyny omal sie nie rozszarpują .
- Alec musimy coś zadziałać
- niby co?- zapytał
- no nie wiem
- no właśnie patrz i ucz się jak się dziewczyny rozdziela - powiedział i ruszył w ich kierunku . Gdy wrócił był poturbowany i nie mial troche włosów .
- one nie są dziewczynami to są diablice - zemndlał po tych słowach
Ja tylko szeroko się uśmiechnąłem . Podeszłem do nich .
- dziewczyny moze zróbmy tak ja będę dowodził co wy na to - mrukłem
One popatrzyły na mnie jakbym powiedział coś złego . Patrzyły raz na mnie raz na siebie. P chwili wyprostowaly sie . Ich wzrok teraz skupił się na otrzepytaniu sie z kurzu .
- to co ja dowodze - mrukłem
- tak... - powiedziała wkurzona Issabele
- tak - odparła z uśmechem Clary . Wiedziałem z ejej uśmiech oznacza że cos planuje. Bałem sie najgorszego .
Clary ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz