Siedziałam na dachu patrząc na ludzi. Chciało mi się pić. Nie chcę znowu
wysysać szczura... To ochydne... Ludzi nie zabijam... Może znajdę
jakiegoś jelenia? W lesie mogą być łowcy. I co mam zrobić? Chciłam zejść
z dachu. Był to kilkumetrowy wieżowiec. Zebrałam się do skoku.
Zeskoczyłam i stanęłam gładko na ziemi. Zauważyłam, że ktoś do mnie
podchodzi. Odwróciłam się i złapałam go za kark.
<Ktośu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz