Nigdy nie chciałam być wampirem, nie wierzyłam nawet w ich istnienie.
Nie spodziewałam więc się niczego, wychodząc na jeden z moich nocnych
spacerów. Chodziłam na nie bardzo często, uwielbiałam patrzyć na gwiazdy
i szukać gwiazdozbiorów.
Ale tego dnia miałam je na zawsze znienawidzić. Kiedy siedziałam na
ławce z zamkniętymi oczami, napawając się wyimaginowaną wolnością,
poczułam, jak ktoś podchodzi do mnie. Udałam, że go nie zauważyłam.
- Co tu robisz? - zapytał.
- Siedzę - uśmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami.
- W środku nocy, zupełnie sama. Nie boisz się?
- Czego?
- Mnie.
Ból był straszny.
Z jakiegoś nieznanego mi powodu, ten wampir postanowił mnie przemienić.
Nigdy więcej go nie spotkałam, nie mogłam więc o to zapytać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz