Czy w tym momencie ktoś mógłby mi wytłumaczyć co się dzieje? Pewno by
mógł. Ale zarazem, by mu się to nie udało. Sam nie rozumiałem czemu
wyszedłem za dziewczyną. Martwiłem się co się z nią stanie, czy też już
doprawdy samotność mi doskwierała?
Westchnąłem.
- Przepraszam, przeszkadzam prawda? - Zapytałem, zerkając na dziewczynę i
osobę przytrzymującą przy jej skroni broń. - Wiem, że to pewno
niegrzeczne tak się wcinać w cudze sprawy, ale nie sądzi pan, że to
lekka przesada? Trochę tchórzowskie posunięcie. Jedyne gorsze by było,
gdyby pan strzelił jej w plecy, kiedy nie była tego świadoma. A ty
kotku, nie drzyj się jak stare gacie bo ludzi pobudzisz. To wszystko ode
mnie. Amen. - Oznajmiłem, gotów zareagować, gdyby broń została
skierowana w mą stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz