- W końcu! - Tylko to przeszło mi przez głowę, lecz nie powiedziałem
tego na głos. - To może cię odprowadzę? Jak na razie, to za każdym razem
gdy ode mnie odchodziłaś, kończyłaś z ranami na ciele i z straceniem
przytomności. To jakiś sport czy też masz dostać za to nagrodę? -
Zapytałem. - Bo moim zdaniem, zajęła byś pierwsze miejsce jako ofiara
losu. - Powiedziałem, nie oszczędzając jadu w swych słowach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz