Ogółem spodziewałem się takiej reakcji. Właściwie, to miałem nawet
nadzieję, że mocniej przywali. Ale w końcu to była kobieta. Więc co
można było oczekiwać od drobnego stworzonka?
- Nie masz za co przepraszać. - Mruknąłem i wstałem.
Otrzepałem się z kurzu i uśmiechnąłem, choć nie widać było tego przez mą
maskę na pól twarzy. Zauważyłem, że opadł mi z głowy kaptur, lecz jego
już nie poprawiłem.
- Co z tego, że wampir. Masz coś przeciwko? - Zapytałem i szybko
przeszedłem do odpowiadania na jej pytanie. - Możliwe. Nigdy nie
sprawdzałem, a kilka razy już spadłem na głowę. A nie! Ja przecież nie
spadam na głowę, jak już to na nogi. A ty piesku? Też spadasz na cztery
łapki? - Zapytałem, starając się brzmiąc poważnie.
Shine ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz