sobota, 23 sierpnia 2014

Od Ethan'a cd Shine

Nie wiem czy podążyłem za dziewczyną z ciekawości, czy też po to, by nauczyć ją, że nie powinno się mnie ignorować. Ale czy to ważne? Najważniejsze jest to, że zrobiłem to i byłem mile zdziwiony, gdy wszedłem na jakąś łąkę. Na trawie leżała ta sama co wcześniej, krwawiąca osoba.
Powoli do niej podszedłem i zatrzymałem się zaledwie kilka centymetrów od jej ciała. - Hej. - Wbiłem czubek stopy w jej żebra, z nadzieją, że ją to obudzi. - Ależ ty jesteś słaba. - Westchnąłem i nachyliłem się nad bezbronną wilczycą. - Jak tak tu będziesz leżeć, to ktoś może to wykorzystać. - Oznajmiłem, w pełni świadom, że rozmawiam z nieprzytomną osobą.
Ściągnąłem z twarzy maskę. Wisiała teraz luźno na mym gardle, a ja palcem dotknąłem jej rany, brudząc tym samym opuszki palców jej krwią. Przyłożyłem palce do ust i zlizałem czerwoną ciecz.
- Ugh. Obrzydliwie smakujesz. - Stwierdziłem. - Ciekawe czy ty też sama z siebie się leczysz... - Zamyśliłem się, lecz i to szybko minęło. Zatamowałem krew, by nie irytowała mnie po drodze i podniosłem nieruchome ciało. Szybkim krokiem ruszyłem w stronę swego domku.
Spacer oczywiście nie minął długo. Prócz okazjonalnych gapiów, obserwujących nas, lecz nie interweniujących, nic na drodze nie stało. Otworzyłem jakoś drzwi i wszedłem do środka. Bez zdejmowania butów czy innych, poszedłem do swego pokoju, gdyż był najbliżej, i położyłem nieznajomą na miękkim materacu. Jak zwykle pokój wypełniała ciemność, gdyż okna były zasłonięte, choć na dworze i tak się już mniej więcej ściemniło. Spore łoże wypełniało średni pokój, a samotne meble opierały się o szarą ścianę, komponującą się z czarną podłogą z drewna. Dopiero teraz zamierzałem w pełni zająć się raną, nie pewien, czy ta dalej widnieje na jej ciele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz