Odebrałem mu nóż. Powoli zaczął mnie irytować. Złapałem go za nadgarstek
i polizałem wzdłuż jego ramienia. Nawet się nie spodziewałem, że może
smakować tak... słodko. Wgryzłem się w jego nadgarstek, tym samym go
znakując. Żaden inny wampir nie miał prawa się teraz do niego przyssać. I
to było na tyle. Wypuściłem jego dłoń i polizałem go po policzku. - Nie
lubię zabijać bo ktoś tego chce. - Uśmiechnąłem się do niego, opierając
dłonie na blacie po obu stronach jego ciała.
Blood?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz